• Wpisów:132
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 16:39
  • Licznik odwiedzin:43 393 / 2318 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
- Chciałbym powiedzieć pewnej dziewczynie, że ją kocham...

- A więc na co czekasz? - Trochę się boję. Mogę wypróbować na tobie?

- Oczywiście.

- Kocham cię.

- A teraz powiedz to tej osobie.

- Przed chwilą to zrobiłem...
  • awatar Gość: no zdrowoś tu karyniła, ale beka :( jest nadzieja żeś już z tego wyrosła?
  • awatar Gość: ale toto był beznadziejny blog, najgorszy ze wszystkich, wstyd tu wchodzić!!! fujjj taki łeeeee :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Był już początek, nastąpił więc i koniec..."
Od autorek na pożegnanie:
Na wstępie chciałybyśmy podziękować Wam za liczne odwiedziny i ponad 400 dni z nami na tym blogu. Nadszedł niestety czas rozłąki... Jednak nie tak łatwo się nas pozbędziecie! Będziemy tu wracać (tj. Malikowa i Zaynsterowa), jednak wątpię, aby jakieś posty się jeszcze pojawiły.
Co do Niallowej i Ziallnowej... Zaynsterowej pogorszyły się z nimi niestety ostatnio kontakty, jednak mimo wszystko obie chcemy im podziękować za udział w pisaniu tej historii, bo jakby nie było przyczyniły się do wszystkiego. Bez Ziallnowej nie byłoby żadnych śmiesznych scen w treściach rozdziałów. Za to Niallowa wymyślała głupie teksty.
Strasznie nam smutno ;c
Zapraszamy jednak na nowego bloga, którego założyła Zaynsterowa, ale Malikowa ma jej pomóc ---> brutalbutalsosurprising.blogspot.com/

Bardzo za wszystko DZIĘKUJEMY!

Niezmiernie Was kochamy!!!
Wasze:
~Malikowaa xx
~Zaynsterowaa xx


-----------------------------------------------------------------------------------

<<Oczami narratora>>
Zaraz po przeprowadzce Zayn oświadczył się Olivii. Po upływie kilku miesięcy odbył się ich skromny ślub w Polsce, w którym brali udział : rodzina państwa młodych oraz zaręczeni już pozostali członkowie zespołu.
Rok później państwu Malikom urodził się chłopczyk, którego zgodnie nazwali Oscar, gdyż to właśnie od chłopaka Olivii, który nosił to imię zaczęła się ich wspólna historia..

Rodzina One Direction:
Zayn&Olivia= Oskar, Abdurakdaraktiktaratiktikta...po prostu Ali xD
Niall&Vicki = Julia, Paul
Liam&Łucja = Susanne, KAtrine
Harry&Natka = Darcy, Larry
Louis&Eleanor = Harriet
  • awatar Gość: Szkoda, że to koniec ;cc + HUHUHU SŁODKA TA RODZINA ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
<jakiś czas później>
- Kochanie jesteśmy na miejscu - usłyszałam głos Zayn'a.
Wysiedliśmy z samolotu i udaliśmy się w stronę budynku, gdzie znów spotkaliśmy masę fanów. Na szczęście nie trwało to długo.
Prosto z lotniska każdy członek zespołu udał się ze swoją dziewczyn ą do rodzinnego domu. Ja wylądowałam w Bradford.

<Bradford>
Rodzina Malików okazała się bardzo przyjazna. Siostry Zayn'a od razu znalazły ze mną wspólny język. Nawet nie myślałam, że po kilku dniach tak się przywiążę do tego miejsca i ciężko będzie mi stamtąd wyjechać. Niestety życie w Londynie wzywało....

<Londyn>
Po powrocie wszyscy byliśmy okropnie zmęczeni. Postanowiliśmy więc zamówić pizzę. Jak zwykle nasz błyskotliwy Loczek wpadł na pomysł, aby przestraszyć dostawcę. Wzięliśmy się za 'upiększanie' pomysłodawcy.Nałożyliśmy mu na twarz błotnistą maseczkę, którą zrobiła Victoria, puszyste loczki spięliśmy w słodką 'kitkę' na samym czubku głowy. Do tego ubraliśmy go w śpioszki dla starców i daliśmy mu pantofle w kształcie świnki. Słodkie nie? xD Jako dodatek chłopak otrzymał starą siekierkę do ręki.
*DZYŃ*DZYŃ*
Harry wybiegł tylnym wyjściem domu. Do odbioru pizzy poszedł Liam, ponieważ on jako jedyny z nas potrafił zachować stuprocentową powagę. Jak on to kurde robił?!
Liaś otworzył drzwi i zrobił przerażoną minę, a my nie mogliśmy się pohamować od śmiechu. Harry stał za dostawcą, który lekko zaniepokojony miną Payna'a, odwrócił się. I wtedy nastąpił moment kulminacyjny... Nasza pizza z podwójnym serem natychmiast poleciała w górę, a dostawca piszcząc jak dziewczyna zniknął w samochodzie. Hazza pobiegł za nim krzycząc:
- Gdzie ketchup?! Wyraźnie mówiłem, że lubię ketchup do pizzy. ZNAJDĘ CIĘ NIEWDZIĘCZNIKU!
Po tych słowach usłyszeliśmy tylko pisk opon. Nasz śmiech było chyba słychać aż w Szkocji.

< kilka miesięcy później>
Otworzyłam oczy i ujrzałam śpiącego Malika. Wtulona w jego tors czułam miarowy oddech ukochanego. Nie chciałam go budzić, więc ostrożnie wstałam i udałam się w stronę łazienki. Zwróciłam uwagę kalendarz, na którym było narysowane wielkie serce na dzisiejszej dacie. Dopiero teraz załapałam, że.... TO DZIŚ! Już 365 dni z tym Debilem! Muszę szybko coś wymyślić...

<Kilka godzin później>
"Zayn pojechał na próbę, a potem ma wywiad z chłopakami, więc zdążę jeszcze wszystko przygotować" - taka myśl bez przerwy krążyła mi po głowie. Na dzisiejszy wieczór zaplanowałam pyszną kolację. Do piekarnika włożyłam kurczaka - ulubione danie Zayn'a. Zadzwoniłam do Vicki i Łucji, ponieważ chciałam zapytać, czy pojadą ze mną na miasto w celu kupienia jakiegoś prezentu dla mojego ukochanego. Zgodziły się i już po chwili byłyśmy na miejscu. Długo szukałyśmy czegoś idealnego po różnych sklepach, aż w końcu znalazłam u jubilera genialny prezent na rocznicę. Był to sygnet z wygrawerowanymi inicjałami na życzenie: "Z+O= ♥". Niby takie proste, ale tak cieszące.
Zadowolona z zakupu wróciłam do domu.

<Wieczór w domu One Direction>
Po nakryciu stołu usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi. Zayn stanął w progu jadalni i automatycznie się uśmiechnął.
- Kochanie... a myślałem, że powalę cię moją niespodzianką. - powiedział
- Nic straconego. Skoro już tu jesteśmy to zajmijmy się tym co przygotowałam, a potem twoja kolej. - odpowiedziałam.
Chłopak ponownie powalił mnie swoim uśmiechem, a następnie czule pocałował.

<Po kolacji>
-Jesteś cudowna - chłopak pocałował mnie w policzek. - ale teraz moja kolej, żeby cię zachwycić.
Odeszliśmy od stołu. Na dworze było jeszcze jasno i w miarę ciepło. Zayn jak prawdziwy dżentelmen, otworzył mi drzwi do samochodu i pomógł wsiąść. Minęło kilkanaście minut zanim znaleźliśmy się na miejscu. Nie wierzę! Byliśmy niedaleko polanki, na której 'rozpoczął się' oficjalnie nasz związek.
Przy jeziorze czekał na nas koc i rozrzucone płatki róż. Jeej! Naprawdę się postarał.
- Mam coś dla ciebie - powiedział tajemniczo.
- Ja dla ciebie też - uśmiechnęłam się.
Zayn wręczył mi wisiorek z wygrawerowanym napisem: Z+O= ♥" po czym ja mu dałam sygnet z tymi samymi inicjałami.
Popatrzyliśmy się na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem.
- To chyba przeznaczenie - powiedziałam.
- Nie chyba, tylko PRAWDZIWE PRZEZNACZENIE.- odparł.
Kilka kropel z nieba spadło na ziemię. Znów ten deszcz. Co do cholery jest z tym Londynem nie tak?!
- Chodźmy - zaproponowałam.
- Nie! Muszę najpierw ci coś powiedzieć. Później nie zdobędę się na odwagę.
Te słowa mnie przeraziły. O co tu chodzi?
- Jesteśmy ze sobą niby tylko rok, a ja wiem, że chcę z tobą spędzić resztę życia. Nie bój się. To nie są oświadczyny. Chociaż nie wiem czy niebawem się na nie nie zdecyduję.. ale wracając do sedna. Chcę abyś ze mną zamieszkała w domu, który kupiłem. - spojrzał na mnie. W jego oczach zobaczyłam strach i ogromną niepewność.
- Ogromnie mnie tym zaskoczyłeś... - zaczęłam niepewnie.
- Po prostu powiedz. Jeśli nie jesteś gotowa to zrozumiem. Ale ja chcę wiedzieć. Proszę.
- Kocham cię i chcę z tobą zamieszkać. Tylko nie wiem co na to moja rodzina...
- Porozmawiamy z nimi. Jeśli się nie zgodzą to damy im czas. na razie bądźmy dobrej mysli.
- Masz rację. I wiesz? Lepszego prezentu nie mogłeś mi sprawić w taki dzień! - uśmiechnęłam się.

<godzinę później.
- chodźmy na górę wysuszyć się - powiedziałam, gdy wreszcie dotarliśmy do mojego domu.
- okej.
- Cześć Zayn! Słuchajcie, zaraz będzie gotowa kolacja, więc zejdzie - uśmiechnęła się Victoria mijając nas.

< 15 minut później>
Zatrzymałam się niepewnie przed drzwiami do jadalni.
- Bądź silna. Cały czas będę stał obok - powiedział Zayn dodając mi otuchy.

Wcale nie było tak źle. Rodzice na początku zaniepokoili się, ale w końcu się zgodzili. Wszystko szło po naszej myśli!
 

 
No i wakaacjeeeee <3333
Dzisiaj poświęcam dzień dla Malikowej i liczę, że uda nam się w końcu napisać epilog xD
Przepraszam za wszystko, ale nie łatwo jest samemu wszystko ogarnąć ; /
Mam też dobrą wiadomość. Założyłam kolejnego bloga. Na razie dodałam tylko bohaterów i prolog, ale już wkrótce będzie dalsza część Zapraszam: brutalbutalsosurprising.blogspot.com/

ŁOJEJU!!!!! W ciągu miesiąca przybyło nam ponad tysiąc wyświetleń o.0 DZIĘKUJĘ <3333
Wasza:
Piątkaa xx
 

zayniniall.veivi
 
zaynsterowa
 
Kiedy kolejny rozdział????
pozdrowienia
Ve
  • awatar Vi i Ve: OKAY ;)
  • awatar Directioners Forever <3: Sieemeczka <33 No widzisz... dużo ostatnio miałam na głowie ;c Postaram się w ten weekend dodać. A Epilog nawet nie jest napisany ;___; Pozdrawiaaam. ~Zaynsterowaa xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*Ciąga Dalszy*
<<Oczami Olivii>>
Koncert trwał w najlepsze. Miała miejsce dziwna sytuacja, kiedy to moja była przyjaciółka Anka rzuciła pomidory na scenę i krzyczała coś. Jednak nie dosłyszałam o co chodziło.

<po koncercie>
-Chłopcy pośpieszcie się1 Fanki czekają – powiedział Paul.
Chwilę później wszyscy staliśmy przed ogromnym tłumem Directioners.
- Tego jeszcze chyba nigdy nie było – z trudem wykrztusił Louis.
- Mnie się to nawet bardzo podoba. W końcu Polki są śliczne. – uśmiechnął sie łobuzersko Harry i dostał kuksańca w żebro od Natalie.
W końcu zespół usiadł przy stole i zaczęło się podpisywanie płyt, koszulek, zdjęć i różnych bardzo dziwnych rzeczy. Nie spodziewałam się, że fanki mają tak ogromną wyobraźnię. XD
Powoli zaczęło się nam nudzić. No bo ileż można oglądać swoich chłopaków wśród tłumu Directioners?!
- Pograjmy w butelkę! – rzuciła Łucja.
- Ale nie mamy czym – odparła Natalie.
- Nie wierzycie w moje zdolności? – uśmiechnęła się Nutka. – No to patrzcie.
Dziewczyna podeszła do jednego z ochroniarzy. Zamrugała niewinnie oczami i powiedziała:
- Ahh…. Strasznie tu duszno. Mógłby mi pan załatwić coś dopicia? W końcu tak niezależny mężczyzna jak pan chyba jest w stanie spełnić tak maleńką prośbę. – zrobiła minę niewiniątka.
- Nic z tego moja panno. Jeśli opuszczę stanowisko to zostanę zwolniony. A ty chyba masz na tyle siły, by iść sobie po coś do picia. – odparł ochroniarz.
Dziewczyna nic nie odpowiedziała i wściekła wróciła do nas. Po chwili jej przeszło i wszystkie śmiałyśmy się w najlepsze.
- Okej to teraz moja kolej. – powiedziałam. Ruszyłam w stronę stołu chłopców. Drogę zagrodził mi jakiś mężczyzna.
- Wracaj do kolejki i czekaj aż przyjdzie czas na ciebie. –powiedział.
- O co panu chodzi? Ja tylko chcę porozmawiać z moim chłopakiem i przyjaciółmi. – odparłam.
- Tak. A ja to Księżna Diana. Wracaj lepiej na swoje miejsce, albo będę zmuszony cię wyprowadzić.
- Przecież panu tłumaczę, że mam prawo do rozmowy ze swoim chłopakiem.!
- Może ten z plakatu jest twoim ukochanym, ale moim zadaniem jest ochrona zespołu. Nie przepuszczę cię. – pozostawał nieugięty.
W tym momencie zbliżył się Zayn.
- Coś nie tak? – zapytał patrząc to na mnie, to na mężczyznę.
- Nic szczególnego. Próbuję odesłać tę pannę do kolejki. – odparł ochroniarz.
- Zayn powiedz mu coś, bo zaraz zwariuję – wtrąciłam.
- Proszę zrobić przejście dla mojej dziewczyny. – zażądał Malik.
- Przepraszam bardzo. Myślałem, że ona kłamie. Nie miałem pojęcia… - plątał się mężczyzna.
- nic się nie dzieje – uśmiechnęłam się.
- Zayn mógłbyś nam dać jakąś butelkę? Strasznie się nam nudzi i stwierdziłyśmy, że pogramy. – powiedziałam po chwili.
- Tak bez nas?! – zbulwersował się chłopak.
- Tak. Hahahha. Wy macie prace. – uśmiechnęłam się.
- Nie myśl sobie, że wam tak łatwo darujemy – odparł a ja wystawiłam mu język.

< kilka dni później>
- Zayn proszę spakuj się w końcu. Jutro już nie będzie na to czasu. – powiedziałam.
- Dobrze. Już wyciągam walizkę – odpowiedział.
- Kochanie…
- Hm??
- Pójdziemy na spacer? – spytałam.
- O tej porze? Jest już 220.
Spojrzałam na niego smutnym wzrokiem.
- No dobrze. Dla ciebie wszystko.

<15 minut później>
Spacerowaliśmy wolno po mojej rodzinnej wsi.
- Wiesz. Myślałam, ze jak tu wrócę na chwilkę to poczuję się dużo lepiej. Ale teraz jest mi jeszcze ciężej niż przedtem. – wyznałam.
- Na tym polega życie. Nigdy nie przewidzisz co się stanie. Dlatego warto jest żyć chwilą. Możesz sprawić, że ten czas i ten moment, w którym tu stoimy zostanie w twej pamięci na zawsze.
- Kurde Zayn. Zanim sie poznaliśmy miałam cię z totalnego kretyna, który myśli tylko o sławie. A teraz? Zrozumiałam, że jesteś bardzo inteligentny. Jesteś sobą i nie zależy ci na karierze, lecz na tym żeby śpiewać. Jesteś moim bohaterem. – spojrzałam w jego oczy… On uśmiechnął się i pocałował mnie.

<Następnego dnia>
*le lotnisko.
W budynku zastaliśmy masę fanów. Paul i lotniskowa ochrona trochę się napracowała zanim nas przeprowadzono na pas startowy.
-Ci fani za każdym razem mnie zaskakują – powiedział Louis przyglądając się swojej podartej bluzie.
Uśmiechnęłam się i odwróciłam w stronę okna.
- Wszystko w porządku? – zapytał Zayn siedzący obok.
- Obiecaj, że wrócimy tutaj jeszcze. Razem – powiedziałam.
Malik uniósł w górę mój podbródek.
- Zrobie wszystko żebyś była szczęśliwa, bo cię kocham. Ta takich słów nie rzuca się na wiatr.
Nie byłam w stanie nic więcej opowiedzieć. Przytuliłam się do chłopaka i zasnęłam.

______________________________
Hej, hej, heeej. Stęskniłam się za pisaniem *O* Jednak nie długo nacieszę się powrotem... Niestety postanowiłyśmy z Malikową zakończyć bloga. To już ostatnie rozdziały. Ja myślę już nad rozpoczęciem nowej historii, ale nie jestem jeszcze pewna. tak czy siak na pewno dam wam znać. KOCHAM <33

Wasza:
~Zaynsterowaa xx
  • awatar Gość: ej kochane. kiedy kolejny rozdział co ?
  • awatar Gość: fajne opowiadanie ;d chcę żeby koleżanka miała dużo obserwatorów, zaobserwujesz i poprosisz innych? https://twitter.com/alice_13218 jak nie, to sory
  • awatar Gość: Nominuje cię do Libster Awards. Więcej informacji na http://thewanted-onedirection.blogspot.com <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hahhaa. No dobra. Nie aż tak wielki xD Tak czy siak wracam na bloga <33 Już po prostu nie mogę patrzeć jak on stoi w miejscu. Niestety żadna z dziewczyn nawet nie tknęła rozdziału ; / Ale za to Malikowa obiecała po testach ( czyli teraz xD ) napisać coś ze mną jak się uda Nowy Rozdział postaram isę dodać ciągu tego tygodnia.

A lot of love xx

Wasza:
~Zaynsterowaa xx

P.S. Zasmucił mnie fakt, że Ziallnowa nie wchodzi już na bloga ;c Wracaj debilu ! <3
  • awatar Gość: Ale się stęskniłam, dobrze, że jesteś!!!
  • awatar Directioners Forever <3: @Klaudia Styles: To miłe <33
  • awatar Gość: Nareszcie ! ♥ Tak za tb tęskniłam ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jakoś nie mam ochoty na napisanie kolejnego rozdziału. Jak któraś z dziewczyn zainteresuje się blogiem to może coś dodadzą. Ja nie. Robię sobie przerwę. Pół miesiąca? Może dłużej. Ale myślę, że długo nie wytrzymam <3 Tak czy siak do następnego razu.

P.S. Myślę, że rozdziału nie będzie do czasu kiedy nie wrócę.
A i nie myślcie sobie, że tak łatwo rezygnuję z One Direction. Co to to nie! <3

Wasza:
~Zaynsterowaa xx
  • awatar Gość: Nominuje cię do Libster Awards. Więcej informacji na thewanted-onedirection.blogspot.com/
  • awatar Gość: Będe tęskniła :C ♥
  • awatar Moda nigdy nie wychodzi z mody ;*: świetny blog ! + skomentujesz najnowszy wpis ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
<Następnego dnia>
Obudziłam się znów w ramionach Harry’ego. Z tą różnicą, ze teraz nie czułam się już krępująco.
- Śpisz? – wyszeptałam.
- Nie – usłyszałam zachrypnięty głos Loczka. – Natka nie mówmy o nas wszystkim.
- Dlaczego? – zaniepokoiłam się.
- Zrobiło im niespodziankę na koncercie – uśmiechnął się. – ale jeśli nie chcesz…
- Chcę.
- ZA 10 MINUT ŚNIADANIEEEE!!!!! – krzyczała Olivia.
- Hmm… Chodź no tutaj. Muszę się tobą nacieszyć, bo tajemnicę wyjawimy dopiero wieczorem. – powiedział Hazz.

<30 minut później>
- Simon dzwonił i powiedział, ze za godzinę będzie na lotnisku z Paulem. Potem zakwaterują się w hotelu. – powiedział Louis.
- Dlaczego? Mogliby spać u nas. – odpowiedziała Olivia.
- Powiedziałem mu o tym, ale on stwierdził, że im dalej od nas tym lepiej – odpowiedział Louis ze śmiechem.
- Tak czy siak spotkamy się z nim o 140 na próbie. Właśnie a tak z innej beczki… Jak nazywa się to miasto? Bo niestety zapomniałem – wtrącił Niall.
- Nowy Targ idioto – uśmiechnęła się Victoria.
- Dobra chłopcy chodźcie się już zbierać.
- ej dlaczego okna są zakryte? – zapytał ni z gruszka ni z pietruszki Zayn.
- Bo paparazzi od samego rana sterczą pod drzwiami. – odpowiedziała Olivka.

*le gościnny
- Bierz te ciuchy i nie gadaj! – powiedziałam z przekąsem do Hazzy.
- Jakaś ty stanowcza – zaśmiał się.
- Harry nie prowokuj mnie! – teraz to ja żartowałam.
- Bitwa na poduszki! – pisnął niczym dziewczyna i rzucił się na mnie.

<140>
- Chodźcie za mną – odpowiedziałaOlivka idąc w stronę sceny – Marcin! Jak dobrze cię widzieć.
- Olivka cześć! Ty moja celebrytko! – odparł chłopak.
- Nie przesadzaj. To są chłopcy z One Direction, a to Eleanor i Natalie.
- Miło mi – opowiedział Marcin. – Dobra tam macie garderobę, a po drugiej stronie jest pokój waszego menagera. Jeśli macie jakieś pytania to śmiało możecie ze mną pogadać. A teraz wybaczcie mi idę zając się waszymi fankami. – uśmiechnął się.

<<Oczami Olivii>>
<30 minut później>
Siedziałam z chłopcami w garderobie. Humor jak zwykle nam dopisywał. Nagle do pomieszczenia wpadł Marcin. Wyglądał na zdenerwowanego.
- Coś się stało? – zapytałam.
- One Direction ma zaśpiewać They Don’t Know About Us, a pianista nie dojedzie. Albo skracamy koncert i narażacie się fanom, albo znajdziemy szybko kogoś na zastępstwo.
- Łucja potrafi grać – zauważyłam.
- Tak ,ale ja… - próbowała bronić się Łucja.
- Kochanie zrób to dla nas. Proszę – wtrącił Liam.
- Ale… No dobra. Zagram.
- Jesteś najlepsza! – krzyknął Louis i cała piątka rzuciła się na dziewczynę.

< 40 minut później>
Koncert się zaczął. Chłopcy wybiegli na scenę śpiewając „One Thing”.
- VAS HAPPENIN POLAAAAAND?!?! – krzyknął Zayn. Odpowiedziały mu piski fanek.
Obserwowałyśmy chłopców zza sceny. Nagle podszedł do nas Simon mówiąc:
- Niespodzianka! Wchodzicie na scenę. JUŻ!
W pierwszej chwili nie zrozumiałam o co mu chodzi. Jego słowa dotarły do mnie dopiero w momencie, kiedy wypchnięto mnie, Łucję, Victorię, Natalie i Eleanor na scenę.
Z głośników wypłynęły pierwsze takty Live While We’re Young.
Chłopcy zaczęli śpiewać, a my postanowiłyśmy zaszaleć. Skakałyśmy po scenie między nimi. Spodobało mi się to! Do czasu.
Zayn podbiegł do mnie i przysunął mi mikrofon do ust. Nie wiem co mnie napadło. Po prostu zaczęłam śpiewać razem z nim. Do mnie dołączyła Łucja, Vicki i Natka. Gdy piosenka się skończyła byłam pewna, że fani zaczną buczeć. Jednak stał osie coś zupełnie innego, ponieważ Directioners krzyczały:
- Jeszcze! Jeszcze!! Chcemy więcej!
Chłopcy oczywiście nie zrozumieli ani słowa, ponieważ fanki krzyczały po Polsku. Wzięłam mikrofon.
- Słuchajcie dziewczyny! Pokażemy chłopcom, że Polska ma swoją wartość?! – krzyknęłam z entuzjazmem.
- TAK! – odpowiedział tłum.
- Chyba wszyscy znamy piosenkę Happysad – „Bez znieczulenia” ?
- JASNE!
- No to śpiewamyyy! Marcin dawaj podkład. – postanowiła Łucja.
- 3…2…1…!
„Hej ja przed tobą się rozbieram
Zrzucam zmięte brudne myśli
I przed tobą umieram
Chore serce otwieram
Bez znieczulenia

Hej ja przed tobą się rozklejam
Wcieraj ciepłe lepkie wspomnienia
Tylko w tobie nadzieja
Teraz chore serce otwieraj
Bez znieczulenia

Bo w mojej głowie zamieć
Czarne czarne chmury
Zawierucha deszcz do spółki z gradem
Jakieś obce znów głosy podpowiadają mi bzdury
Tak trudno mi trudno mi trudno mi trudno mi być

Hej ja przed tobą umieram
Masuj obolałe niedomówienia
Tylko w tobie nadzieja
Teraz chore serce otwieraj
Bez znieczulenia

Bo w mojej głowie zamieć
Czarne czarne chmury
Zawierucha deszcz do spółki z gradem
Jakieś obce znów głosy podpowiadają mi bzdury
Tak trudno mi trudno mi trudno mi trudno mi być
Z tobą razem

Bo w mojej głowie zamieć
Czarne czarne chmury
Zawierucha deszcz do spółki z gradem
Jakieś obce znów głosy podpowiadają mi bzdury
Tak trudno mi trudno mi trudno mi trudno mi być
Z tobą razem „

W czasie kiedy ja, Vicki i Łucja śpiewałyśmy razem z tłumem chłopcy szaleli po scenie. Skakali i wygłupiali się.

<<Oczami Natalie>>
Harry podszedł do mnie jeszcze na scenie z mikrofonem i powiedział:
- Kocham ciee – były to słowa w języku Polskim i nie wiedziałam jakie maja one znaczenie. Byłam jednak pewna, że właśnie wyznał mi miłość. Przy wszystkich. Byłam szczęsliwa!

____________________
AAAAAAA! nie mam na nic czasu dlatego tak późno dodałam rozdział ;c Jeszcze w czwartek pisałam test kompetencyjny... Przepraszam!

Wasza:
~Zaynsterowaa xx
  • awatar Gość: Boskie :D ♥ Dawaj dalej ;*
  • awatar Gość: @Directioners Forever <3: No a jak *.* LOVKI LOVKI ZIĄ
  • awatar Directioners Forever <3: @Styczniowelove: Hahahahhahahhaha xd No i masz. Natka się podjarała xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
<<Oczami Hazzy>>
Przebudziłem się. Początkowo nie miałem pojęcia gdzie tak właściwie jestem. Do tego jeszcze ten silny ból głowy. Chwilę zajęło mi zrozumienie faktu, że leżę obok Natalie. Dziewczynie najwyraźniej śniło się coś miłego, ponieważ uśmiechała się przez sen i wtuliła się w mój tors. Po wpływem jej dotyku przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Pragnąłem, aby ta chwila trwała wiecznie.

<<Oczami Natalie>>
Otworzyłam oczy i oniemiałam. Opierałam głowę o klatkę piersiową Hazzy. Na moje nieszczęście to ja go obejmowałam, a nie on mnie. Uważnie wsłuchałam się w jego oddech. Nie! To niemożliwe! On nie śpi. To znaczy, że zdaje sobie sprawę z tego iż jestem tak blisko niego. Próbowałam szybko coś wymyślić. A może nie zauważył, że się przebudziłam? Jest jeszcze szansa, że…
- Ekhm… Natka ja przepraszam. Nie chciałem cię budzić i pomyślałem, że poczekam aż sama się ockniesz. – powiedział Loczek.
- Nie Harry. To ja przepraszam – odpowiedziałam odsuwając się od niego – nie wiem co mi odbiło, żeby się do ciebie kleić.
- Przecież spałaś, więc nie kontrolowałaś swoich ruchów.
- Mimo wszystko nie powinnam. Długo tak czekałeś? – zapytałam z nadzieję, że zaprzeczy.
- No nie długo. Może godzinę – odpowiedział z uśmiechem.
- Przepraszam…
- Jeju Natka! Nic się nie stało. Naprawdę! – odparł.
- Po prostu zapomnijmy, ok.? – zaproponowałam.
- Niech ci będzie – odpowiedział odwracając wzrok w inną stronę.
Rozmowę uznałam za zakończoną, więc zabrałam ubrania i pobiegłam do łazienki. Stanęłam przed lustrem.
- Nie Natalie! Nie! Nie! Nie! Nic do niego nie czujesz. To tylko kolega! Tak. KOLEGA! – wmawiałam sobie.

*le wczesny wieczór.
Siedzieliśmy wszyscy w salonie i graliśmy w butelkę. Nagle Harry powiedział, że źle się czuje i poszedł do pokoju. Postanowiłam sprawdzić co się dzieje. Chłopak siedział na materacu. Był przygnębiony.
- Co się stało? – spytałam troskliwie.
- Właściwie to nic szczególnego. – odparł.
- A jednak coś. Opowiadaj! Może uda mi się jakoś pomóc.
- Nie sądzę, ale okej. Chodzi o to, że jest pewna dziewczyna, której nie potrafię powiedzieć o swoich uczuciach. Te słowa nie chcą przejść mi przez gardło. Nie mogę sobie poradzić.
- Słuchaj nie martw się. Może powinieneś po prostu wcześniej przećwiczyć sobie tę rozmowę?- sama zdziwiłam się, ze to powiedziała, ponieważ zasmucił mnie fakt, że Harry jest zakochany. W kimś innym.
- Tylko jak? – zapytał niepewnie.
- Już wiem. Spójrz na mnie i wyobraź sobie, że jestem tamtą dziewczyną, a później powiedz to, co czujesz.
Chłopak popatrzył w moje oczy. W jego zielonych tęczówkach dojrzałam iskierki szczęścia. Przez moment miałam wrażenie, że mnie pocałuje. Ale przecież to byłoby bez sensu. No bo przecież jest tamta dziewczyna…
- Kocham cię – powiedział.
Przeszedł mnie dreszcz, jednak szybko się opamiętałam.
„ Nie Natalie! On nie mówił tego do ciebie. On tylko ćwiczy!” – pomyślałam gorączkowo.
- Okej świetnie. A teraz powiedz to samo tamtej osobie.
- Natka ja… Właśnie to zrobiłem – odpowiedział.

*CLICK*
Czas stanął w miejscu. Setki myśli przechodziło przez moją głowę., lecz tylko jedna z nich miała dla mnie teraz znaczenie – „ Właśnie to zrobiłem”… Czy to sen? Może się przesłyszałam? A co jeśli jestem w ukrytej kamerze i zaraz wyskoczy jakiś kiczowato ubrany koleś krzycząc: ‘ Dałaś się wkręcić!’. A może to jest jeden z kawałów Louis’a.
- Natalie… Natalie! Wszystko w porządku! Dobrze się czujesz?!
*CLICK*
Znów wszystko wróciło do normy. No prawie.
- Jeśli to co powiedziałem cie uraziło to przepraszam. Po prostu musiałem ci w końcu powiedzieć o swoich uczuciach. Jeśli chcesz mogę od razu się spako… - przerwałam mu… pocałunkiem.
Stado motyli zataczało kręgi w moim brzuchu wprawiając mnie w stan błogiej radości.
- Harry ja myślałam, że ty masz kogoś. Nadal wydaje mi się, że to sen, który zaraz brutalnie przerwie mój budzik.
- Nie Natka. To jest rzeczywistość. Piękna rzeczywistość. Na początku naszej znajomości nie zauważałem cię, ponieważ byłem zbyt zajęty wygłupami z Łucją i Louis’em. Ale potem oboje znaleźli sobie drugą połówkę. Wtedy cię dojrzałem. I żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej. Zakochałem się. – podczas wypowiadania tych słów jego oczy płonęły z radości.

*TO BE CONTINUED*

_______________________
Aww <3 Część druga jeszcze dzisiaj wieczorem lub jutro rano xD

KOCHAM !
Wasza: ~Zaynsterowaa xx
 

 
<<Oczami Olivii>>
*le wieczór
- Natka do cholery chodź już ! – krzyknęłam włączając laptopa siedzą w moim pokoju.
- No już. – odpowiedziała dziewczyna stając w progu.
- Oglądamy te zdjęcia czy nie? – zapytała Łucja wchodząc.
- No jasne! Tylko Olivkaa… Mogę mieć do ciebie prośbę? – rzekła Natalie.
- Dawaj.
- Mogę spać dzisiaj z tobą? Naprawdę nie chcę przeszkadzać tobie i Zayn’owi.
- Oczywiście, ze możesz. Tylko w czym ci przeszkadza gościnny? –spytałam.
- No bo… Nie chcę spać w jednym pokoju z Harrym. Lubię go, ale po prostu nie mogę.
- Nat o co chodzi? Coś się stało?
Dziewczyna milczała.
- Natalie czy ty coś do niego czujesz?
- Jasne, że nie! To tylko kolega. – odparła.
- A ja widzę co innego – wtrąciła Łucja.
- Jeśli nawet to co z tego? On i tak nic we mnie nie widzi. 0 odparła smutna Brytyjka.
- Skąd wiesz? Możesz się bardzo mylić.
- Jasne. W takim razie ja to księżna Diana. – powiedziała sarkastycznie.

<<Oczami Hazzy>>
Usiadłem na swoim materacu i zastanawiałem się gdzie podziała się Natalie. Zwykle o tej porze już była w pokoju. Drzwi się otworzyły, a w nich stanął Zayn.
- No stary. Wygląda na to, że dzisiaj śpisz ze mną – wyszczerzył się.
- A co z Nat? Coś się stało? – zapytałem zaniepokojony.
- Nie. Po prostu dziewczyny postanowiły poplotkować. Co masz tak niemrawą minę?
- No bo zdecydowałem się powiedzieć jej o swoich uczuciach. A ona sobie poszła – zasmuciłem się.
- Nie bierz tego do siebie. I nie poddawaj się. Wybierz tylko odpowiedni moment – poradził mi Zayn.
- A co jeśli mnie odrzuci?
- Nie wiem. Wiem jednak, że trzeba próbować – uśmiechnął się.

<Nazajutrz rano>
Wszedłem do salony, gdzie byli już wszyscy.
- Skoro jesteśmy już w komplecie to możemy zacząć. Louis i Eleanora ze mną i Olivka jadą na zakupy. Wrócimy za 2 godziny – powiedział Zayn.
- Ja z Vicki idziemy na miasto – odparł Horan.
- A my z Liam’em do restauracji – dodała Łucja. – Natomiast dziadkowie poszli do pani Zosi i powinni wrócić niebawem.
- Ja nie mam ochoty nigdzie wychodzić, więc zostaję. – dorzuciła jeszcze Natalie.
- Ja też – odparłem szybko.
- To do zobaczenia! – powiedział Niall.

<15 minut później>
No i zostaliśmy sami. W dwójkę. Natalie siedzi w salonie na laptopie Olivii, a ja nie mam co ze sobą zrobić. Usiadłem w pokoju gościnnym i biłem się z myślami. W końcu postanowiłem. Pójdę na dół i powiem Natce o wszystkim.
Zerwałem się gwałtownie z łóżka i zacząłem zbiegać po schodach. Nagle zakręciło mi sie w głowie…

<<Oczami Natalie>>
Usłyszałam jakiś hałas. Natychmiast wstałam i pobiegał do korytarza. Doznałam szkou. Przede mną leżał nieprzytomny Harry. Strasznie się wystraszyłam. Położyłam jego głowę na moich kolanach. Nie miałam pojęcia co dalej robić, więc od razu zadzwoniłam do Olivii. Zanim zdążyłam się rozłączyć chłopak się ocknął.
- Co się stało? – zapytał niewyraźnym i słabym głosem.
W tym momencie weszłą babcia dziewczyn. Pomogłyśmy Loczkowi dojść do łóżka. Kilkanaście minutr później zjawiła się reszta z lekarzem.
- Mocno się uderzyłeś w głowę. Myślę, że bandaż na razie wystarczy. Rękę trochę sobie nadwyrężyłeś, więc uważaj. Możesz odczuwać silne bóle głowy, ale z czasem ci przejdzie. I nie powinieneś tak gwałtownie podejmować decyzji, bo następnym razem może skończyć się to o wiele gorzej. Mówię oczywiście o tych zawrotach głowy. – powiedział dokror.
Harry położył się w naszym pokoju, a ja nie mogłam usiedzieć w miejscu, więc postanowiłam pójść do chłopaka.
*PUK PUK*
- Cześć, mogę? – spytałam niepewnie.
- No jasne. Przecież to też twój pokój – uśmiechnął się niewyraźnie.
- No tak. Właściwie dlaczego ty leżysz na materacu?! Natychmiast wstawaj i przenieś się na łóżko! – powiedziałam.
- Ale ono jest twoje. Po za tym nie jestem kaleką. Mogę leżeć na podłodze. – upierał się.
- Haroldzie Edwardzie Styles! W tej chwili zrób tak jak powiedziałam! – zażądałam.
- Ale.. – nie dawał za wygraną.
- NO JUŻ! – krzyknęłam, a chłopak wykonał moje ‘polecenie’.

<<Oczami Hazzy>>
Dziwnie się czułek kładąc się na łóżku Natalie, jednak ona się uparła, więc nie miałem innego wyjścia.
- Strasznie boli? – zapytała.
- Nie jest tak źle. Z resztą dziękuję, że mi pomogłaś – odpowiedziałem.
- To nic wielkiego. Tylko błagam nie podejmuj następnym razem tak szybko żadnej decyzji! Nie wyobrażam sobie co mogło aż tak wywołać u ciebie przypływ emocji…
- Zobaczysz, że kiedyś się dowiesz – oparłem tajemniczo. Długo jeszcze rozmawialiśmy. Byłem szczęśliwy, że spędziłem z nią sam na sam ten wspaniały czas.

<<Oczami Natalie>>
*le 220
Wzięłam prysznic i pożegnałam się ze wszystkimi, po czym wróciłam do pokoju. Harry właśnie wstawał z łóżka…
- Co ty robisz? – spytałam.
- Wracam na materac- odparł jak gdyby nigdy nic.
- O nie, nie ma Mo wy! W takim stanie nie pozwolę ci spać na podłodze.
- Ale ja nie chcę, żebyś ty musiała – odpowiedział. Zamyśliłam się na chwilę.
- Jeśli się zgodzisz to mogę spać z tobą na jednym łóżku.
- Mnie to nie przeszkadza, ale ty…
- Mi też nie. Tak więc postanowione. I nie stój jak ten słup, bo jeszcze zasłabniesz.
Chłopak uśmiechnął się u ułożył na łóżku. Ja natomiast odłożyłam swoje rzeczy i położyłam się obok niego.
- Dobranoc – powiedział Loczek.
- Dobranoc – odpowiedziałam.
Czułam się dziwnie bezpiecznie, a zarazem szczęśliwie…

______
Spóźniłam! ;c Ale za dwa dni ( sobota) kolejny rozdział xD Kocham <3

Wasza: ~Zaynsterowaa xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Cała nasza dziewiątka wsiadła do samochodu dziadków i udaliśmy się domowego wujka. Już w drzwiach zastaliśmy mile przywitani. Później zjedliśmy obiad i rozmawialiśmy. Nagle Natalie wypaliła z tekstem do mojego kuzyna:
- Borys to takie ruskie imię
- Udam, że tego nie słyszałem – chłopak zalotnie odpowiedział. Z resztą to mnie nie zdziwiło.
Dyskusja trwała, a mój kuzynek coraz bardziej przystawiał się do Natki. Jednak muszę przyznać, ze był bardzo przystojny. Brązowe włosy, nutellowe oczy i niezła klata.. U grrr! Zauważyłam, że Hazzie nie zbyt się spodobał ten ‘flirt’. Spoglądam na Borysa z pogardą.
- Jesteś bardzo ładna – padł kolejny komplement. I *TRZASK*. Harry wybiegł z impetem przez drzwi na korytarz. Dobrze, że wujka nie było, ponieważ byłaby niezła jazda. Całe towarzystwo zdębiało. Zayn postanowił pójść za Loczkiem.

<<Oczami Zayn’a>>
- Harry co się dzieje?! - spytałem troskliwie.
- Już dłużej nie wytrzymam. On ją tak uwodzi… - wykrzyczał chłopak.
- Kto? Kogo? I może ścisz ton.
- Ten cały Borys. Co on sobie myśli? Wydaje mu się, że jak zrobi słodkie oczka to zdobędzie Natalię? Nie Zayn. Ona taka nie jest.
- A więc to o nią chodzi.
- Tak. Mogę z tobą pogadać szczerze jak kumpel z kumplem?
- No jasne! – potwierdziłem.
- Ja.. ja… Zakochałem się w Natalii.
- To nic złego – odpowiedziałem.
- Wiem, ale ona chyba mnie nie lubi… Z resztą nie ważne.
- Okej masz racje. Pogadamy o tym w domu. A teraz wracajmy.
Kiedy ponownie weszliśmy do domu wszyscy na nas skierowali swoje spojrzenia.
- Zayn możemy pogadać? – zapytała Olivia.
Po tych słowach pociągnęła mnie za rękę i udaliśmy się do pokoju jej kuzynki.
- Co się stało Loczkowi? Chodzi o Borysa? – spytała.
To pytanie mnie zaskoczyło, chociaż wiedziałem, że kiedyś wypłynie z jej ust. Nie miałem pojęcia, czy mogę jej wszystko powiedzieć, bo przecież Harry prosił o dyskrecję. Ale on też jest przyjacielem Olivki, dlatego razem możemy mu pomóc.
- Tak to o niego chodzi. Po prostu młody zakochał się w Natalie, a gdy pojawił się Borys to Loczek po prostu nie wytrzymał.
- Tak przypuszczałam. Nie wiem czy on wie, ale ja widzę, że Antka też coś do niego czuje.
- Miłość rośnie wśród nas – odpowiedziałem rozbawiony, ponieważ przypomniały mi się słowa Louis’a, kiedy pierwszy raz przyprowadziłem Olivię do naszego domu.
- Skąd ja to znam?! – odpowiedziała rozśmieszona dziewczyna.
Po chwili czule się pocałowaliśmy.

_______________
No cześć xD Tak, wiem, że rozdział znowu opóźniony xD Ale oj taam....

Rozdział w połowie napisany przez Niallową ( tak nie żartuję ; o ) i Malikową.

Kocham WAS!
Wasza:
~Zaynsterowaa xx
  • awatar Gość: *Harold. ;)
  • awatar Gość: wooow ! wreszcie rozdział ! ♥ hahahaha zazdrosny harold ? lubię takie zadziorne sceny :d
  • awatar Gość: Super <33 Dalej kochana ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
No to tak.. Malikiowa oddała mi dzisiaj zeszyt xd Nie napisała całego rozdziału z powodu braku czasu, ale ja go dokończę ^^ Jutro dodam część, którą napisała Malikowa z Niallową, a resztę dodam w niedzielę ^^ Kolejny rozdział zgodnie z terminem w kolejny weekend! <3 A w święta postaram się dodać aż dwa ♥
Kocham Was!

Wasza:
~Zaynsterowaa xx
 

 
Malikowa zajęła się rozdziałem.... I tak jakoś wyszło, że nawet nie wiem na jakim etapie jest ;____; To ona ma dodać rozdział i nie mam pojęcia kiedy to nastąpi ;c

Wasza: ~Zaynsterowaa xx
  • awatar More Than Friends..: fajny blog :D niech szybko pisze ten rozdział ;) + zapraszam do mnie. byłoby super gdybyś zostawiła po sb ślad w nowej notce bo bardzo mi na tym zależy ;)
  • awatar Gość: niech to pisze szybko bo coś to jej nie idzie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jest problem.. booo muszę do piątku ( 1 marca) oddać dwie prace literackie na konkurs. Zaczęłam pisać w niedzielę ... I nie wiem czy wgl ogarnę to ; o No ale nic... muszę się spiąć i postarać. Dlatego rozdział zacznę pisać w weekend i dodam w ciągu przyszłego tygodnia. Może uda mi się liczyć na pomoc od Malikowej, Niallowej lub Ziallnowej.. cóż. pożyjemy zobaczymy Tymczasem...
KOCHAM WAS!!!
Wasza: ~Zaynsterowaa xx
  • awatar Gość: Trudno wytrzymam :). Powodzenia życze z tymi pracami ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
- ZAYN! Nie mów tak nigdy więcej! Gdyby nie ty nadal byłabym tą wygadaną Olivką przy ludziach, a w domu tą zakompleksioną nastolatką.. Zmieniłeś moje życie na lepsze i nie żałuję niczego. Nigdy nie byłam czegoś aż tak pewna. Kocham cię kretynie! I nikt ani nic tego nie zmieni. – uśmiechnęłam się.
- Ja ciebie też. – odparł.- ale co z wigilią?
- Nic szczególnego. Zjesz z nami. Tyle tylko, ze nie potraktujesz tego jako prawdziwej wigilii. Bardziej będzie to dla ciebie uroczysta kolacja. Jednak decyzja należy do ciebie i jeśli nie zgadzasz się na takie rozwiązanie to wspólnie coś na pewno wymyślimy.
- Hmmm…. Twój pomysł jest w porządku. Zgadzam się. – odpowiedział – mam tylko jeszcze jedno pytanie.
- Jakie?
- Czy w Polsce również zostawia się prezenty pod choinką?
- Tak, a czemu pytasz?
- Tak sobie. Chodźmy już na obiad.
*le wieczór
- Siadajcie dzieci! – poleciła babcia.
- Starym, polskim zwyczajem pomódlmy się przed spożyciem posiłku – powiedział dziadek.
Złapałam mocno ręke Zayn’a. Wiedziałam, że potrzebuje mojego wsparcia… Modlitwa dobiegła końca, a chłopak nie dał nic po sobie poznać. Zabraliśmy się za spożycie posiłku.

< godzinę później>
- Najedzeni? – zapytała Victoria.
- Nie myślałem, że kiedyś to powiem… Tak najadłem się do syta! – odpowiedział Niall.
- O boże…. Nialler ty masz gorączkę?!?!?!
- ahahhahahahah. Nie.
- Okeej. Chodźmy do salonu – zaproponowała Łucja .

*le salon
- Aww. Prezenty! – pisnął Loui.
- Hahahha.
Otworzyliśmy prezenty.
Dostałam od Łucji album z naszymi zdjęciami z dzieciństwa. Od Victorii szpilki, a od Eleanor sukienkę. Natalie podarowała mi błękitne trampki, Victor szkicownik i pastele, Nialler z Louisem i Liamem oraz Hazzą trampki z wizerunkiem One Directon, babcia i dziadek kalendarz, tzw.” Zamyślnik”. Od Zayn’a dostałam ten wisiorek:

< godzinę później>
- Nie chcę was martwić, ale…. To już czas – stwierdziła Eleanor.
- trzy… czte-ry! STO LAT, STO LAT MR. CARROT!!!!!!!!!!!!!!! – krzyknęliśmy.
- Jeeeest! A myślałem, że zapomnieliście. – powiedział uśmiechnięty Boo-Bear.
- To źle myślałeś. Babciu chodźmy po tort! – powiedziała Victoria…

<Ok. 23.40>
* le mój pokój
- hhahahahahah. Louis naprawdę się zdziwił. Ale było widać, że jest szczęśliwy – powiedziałam siadając na łóżku.
- Tak, tak.. A to nie ostatnia niespodzianka na dzisiaj… - odparł chłopak.
- A to czemu niby?
- Przekonasz się…. - odpowiedział .
“If I don't say this now I will surely break
As I'm leaving the one I want to take
Forgive the urgency but hurry up and wait
My heart has started to separate
Oh, oh
Be my baby
Oh,
Oh, oh
Be my baby
I'll look after you
There now, steady love, so few come and don't go
Will you won't you, be the one I always know
When I'm losing my control, the city spins around
You're the only one who knows, you slow it down
Oh, oh
Be my baby
Oh,
Oh, oh
Be my baby
I'll look after you
And I'll look after you
If ever there was a doubt
My love she leans into me
This most assuredly counts
I say most assuredly
Oh, oh
Be my baby
I'll look after you
after you
Oh, oh
Be my baby
Oh,
It's always have and never hold
You've begun to feel like home
What's mine is yours to leave or take
What's mine is yours to make your own
Oh, oh,
Be my baby,
Oh.....” ( oryginał= The Fray - Look After You)
-Jejku Zayn,… to było piękne…
- Ty jesteś piękna. – odparł i czule mnie pocałował.
- Słuchaj… Wtedy w Londynie.. nie chciałam, ale teraz… chcę ci powiedzieć, że ci ufam. I wierzę, ze tego nie wykorzystasz.
- Nic na siłę. Ja nie chcę naciskać. Jeśli będziesz gotowa to powiedz.
- Nie. Już jestem gotowa. – odparłam stanowczo.
- Chłopak spojrzał mi głęboko w oczy.. zaczęliśmy się całować.
Zapowiadała się długa noc.
< Rano>
Otworzyłam oczy. Nie miałam ochoty nigdzie się ruszać, ponieważ był mi dobrze w ramionach mojego chłopaka.
- Śpisz kochanie? – usłyszałam zachrypnięty głos Zayn’a.
- Nie. A ty?
- Też nie. – uśmiechnął się. – wiesz? Najchętniej leżałbym z tobą tak przez resztę dnia. Wprowadzamy plan w życie ?
- Chętnie, ale muszę iść się ogarnąć..
- Dlaczego? Przecież nic nie musisz…
- Muszę iść do kościoła.
- Dobrze. Idź słońce i wracaj szybko - ucałował mnie w czoło.
- Obiecuję. Dasz sobie sam radę z chłopakami?
- Tak. O nas się nie martw. – uśmiechnął się.

<Ok. 120>
Wkroczyłam z Łucja do salonu.
- Chłopcy, gdzie Zayn? – zapytałam.
- Poszedł na górę. Chyba do was – odparł Louis.
- Ok. . dzięki.
Ruszyłam w stronę pokoju. Otworzyłam drzwi i ujrzałam chłopaka siedzącego przed laptopem. Był smutny i zdenerwowany…
- Coś się stało?- spytałam zmartwiona i podeszła bliżej. Spojrzałam w ekran komputera. W oczy rzucił mi się nagłówek: „ Malik znów zdradza ukochaną? Czy Olivia to była tylko kolejna przelotna miłość? Chłopak wykorzystuje każdą po kolei.. Ehh… po raz kolejny rozczarował swoje fanki. Czy ta sama historia znów się powtórzy? „ Natychmiastowo odłączyłam zasilanie.
- Zayn.. Ty przejmujesz się tymi bzdurami? Sam mi mówiłeś, że nie są nic warci. – powiedziałam.
- Olivia zrozum. Mam już ość tych plotek i tej całej sławy. Wolałem być nikim.
- Dostałeś niesamowity dar od Boga. Wiem o czym pomyślałeś, ale tak się już u nas mówi. Masz talent i ty o tym dobrze wiesz. One Direction powstało, bo każdy z was jest wyjątkowy. I są ludzie którzy to doceniają. A są nimi fani.. Naprawdę chcesz to zostawic i zniszczyć?
- Nie chę.. Ale.. nawet nie wiem komu ufać. Zawsze bałem się umówic z dziewczyną, bo nie byłem pewien, czy zależy jej na mnie, czy na mojej karierze. Przy tobie od razu poczułem , że są ludzie szczerzy.
- Okej. Malik1 Od dzisiaj plotki itp. bzdury się nie liczą. Tak?!
- TAK!
- Cieszę się. A teraz zbieraj się, bo jedziemy do mojego wujka.
- Jak pani sobie życzy. – roześmiał się.
_____________
I jest druga część. Przepraszam, ze późno, ale jakoś nie miałam humoru ; / Z jakiego powodu jest nieważne... Kocham Was!
Wasza:
~Zaynsterowaa xx
  • awatar AnitkaMalutka21: Super! Właśnie wygrałam bilet na koncert Justina Biebera! >> BiletyDarmowe.pl <<
  • awatar Natka .. : D: O JA PIERDZIELEE ! *.*
  • awatar Gość: Super ! :D Pisz dalej kochana *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
<23 grudnia>
Siedziałam na łóżku usiłując rozbudzić Zayn’a, gdy usłyszałam głos babci:
- Dziewczynki! Chodźcie do kuchni, bo robię wasze ulubione ciasteczka!
- MALIK!! – krzyknęłam.
- co?! – odparł.
- Jeezu. Faceci! Śpij dalej i leniuchuj. Tylko żebyś później o nic mnie nie prosił – powiedziałam i wyszłam z pokoju kierując się w stronę kuchni.
- Cześć babciu! – przywitałam się.
- Witaj słoneczko. – uśmiechnęła się – Myj ręce i idź jedz śniadanie z dziewczynami, a później przyjdźcie mi pomóc.
- Cześć Olivka! – rzuciła vicki.
- No heej. Jejkuu! Jutro wigilia. Cieszycie się?! – odparłam szczęśliwa.
- I to jak! Będzie cudownie.

<1,5 godziny później>
- Hmm… co tu tak smakowicie pachnie? – zapytał Niall wchodząc do jadalni. Zaraz za nim zjawiła się reszta towarzystwa.
- Ciasteczka babci. I nie warz się do nich zbliżać, ponieważ są na jutro! Zrozumiałeś?!?!?! – odpowiedziała Victoria. A teraz siadajcie do śniadania.
Całe popołudnie wszyscy spędziliśmy na pieczeniu ciasta i przyozdabianiu domu razem z dziadkiem.

<Następnego dnia>
Wstałam bardzo wcześnie by móc pomagać babci w przygotowaniu potraw na Wigilię. Dołączyły do mnie Vicki, Natalie i Łucja.
Około 120 wróciłam do pokoju, po to żeby się przebrać. Poszłam do chłopaków z nadzieją, że znajdę z nimi Zayn’a. Niestety tam go nie było.
„ No cóż. Pewnie siedzi przed TV” – pomyślałam i postanowiłam to szybko sprawdzić. Ku mojemu zdziwieniu myliłam się.. Pobiegłam do korytarza i wtedy zrozumiałam, że chłopak wyszedł z domu. Wiem, ze jest dorosły, ale to nie jest Londyn, żeby wiedział gdzie jest.
Postanowiłam do niego zadzwonić.

<Rozmowa>
Olivka: Zaayn. Do cholery, gdzie jesteś?!
Zayn: Nie denerwuj się. Przecież ni się nie stało. Po prostu chciałem przez chwile pobyć sam.
O: Mogłeś mnie chociaż uprzedzić. Przecież ja tu odchodzę od zmysłów.
Z: Nie mam pięciu lat.
O: Ale to nie zmienia faktu, że się o ciebie martwię!
Z: Dobrze rozumiem to i szanuję. Ale nie pozwoliłabyś mi sie ruszyć samemu z domu..
O: Zayn proszę cie! Nie masz pojęcia co bym zrobiła.
Z: okej przepraszam. Widzę, że ta rozmowa nie ma dalszego sensu…
O: Ja pierniczę. Zayn wracaj do domu. Proszę. Musimy porozmawiać.
Z: No dobrze. Zaraz będę.
O: Cześć.
<Koniec rozmowy>
Wróciłam do pokoju i usiadłam na łóżku. Byłam wściekła.. Jak on mógł? To niby nic takiego, ale on nie szanuje moich słów. A co jeśli….
- Jestem. – powiedział Zayn przekraczając próg.
- Dlaczego ty mi to robisz?! – spytałam nadal zbulwersowana.
- Przepraszam.. za wszystko. – odpowiedział i usiadł obok. Dopiero teraz zauważyłam, ze jest smutny..
- Co się stało? Proszę powiedz mi..
Spojrzał w moje oczy.
- Tak bardzo cieszysz się z Wigilii, a ja ci to niszczę. Przecież jestem Muzułmaninem. Rozumiesz Olivka? Zawsze wszystko muszę schrzanić.. Przepraszam. Za wszystko. Wtedy w Londynie nie potrzebnie tak się do ciebie chciałem zbliżyć. Teraz przez to musisz cierpieć…

______________
Dodaję tylko pierwszą część , ponieważ chwilowo nie mam czasu, gdyż jadę z dziewczynami ( tak, nareszcie wszystkie razem <3 ) na łyżwy xD Jak wrócę to dopiszę resztę <3 Tymczasem czekajcie Kochani <3

Wasza:
~Zaynsterowaa xx
  • awatar Gość: kocham ten blog <3 Czekamy na nowy roździały :)
  • awatar Gość: Dalej <3 Kocham tego bloga *.*
  • awatar Directioners Forever <3: @Styczeń : Oj Natka dziekujemy.. ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

ilovezaynmalik
 
zaynsterowa
 
Świetny blog ) ja tez jestem Directioners Forever!!

ilovezaynmalik.pinger.pl
 

 
Kolejny rozdział za tydzień x D
A teraz niespodziankaa!!!
NOWA STRONKA ZOSTAŁA STWORZONA! <3 Macie link: http://theirvoicesarebeautiful.blogspot.com/

Teraz dodam tam rozdziały, które są na tym blogu xD A od 40 bądź 50 rozdziału będę dodawać tylko tam<3
Niestety sama stworzyłam bloga.. Ehh.. Długa historia. Nie ważne. Tak czy siak cieszę się, że blog jest <3

Kocham Was <3

Wasza: ~Zaynsterowaa xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
".... znowu ujrzałam ten pokój...."
Rzuciłam się na łóżko i uśmiechnęłam się do siebie samej. Byłam szczęśliwa, że wróciłam do Polski. Wtedy mnie olśniło. podniosłam się i podbiegłam do okna.
- To twój pokój? - spytał niespodziewanie Zayn.
- Tak - odparłam.
- Śliczny tak samo jak właścicielka.
- Zaaayn! Ty głupku. Już się nie podlizuj. I tak spisz n a podłodze. (*le złowieszczy śmiech)
- Nie o to mi chodziło! chciałem być po prostu miły. - bronił się - a czyli to jest ten niesamowity widok?
- taaak. Prawda, że magiczny?
- Uhm. A tam na horyzoncie są góry?
- Tak. Polskie Tatry - uśmiechnęłam się.
- Jak? P-p-olsski Tetry?
- Ha ha ha. Prawie.
- Nie śmiej się ze mnie! Zobaczysz, że jeszcze się nauczę polskiego!!
- Wierzę ci. Ale przed tobą jeszcze długa droga. No dobrze... Chodźmy już na obiad, bo babcia nie lubi spóźnień. chociaż dzisiaj może odpuści sobie punktualności .

< godzinę później>
- Niall kończ już to jedzenie, bo zamierzamy was zabrać na dwór!!!!! - zdenerwowała się Victoria.
- Ale ja po prostu kocham jeść. - odpowiedział spokojnie.
- Czasami mam wrażenie, że ważniejsze ode mnie jest dla ciebie jedzenie. - odparła ironicznie.
- Vicki! Nawet tak nie mów. Dobrze wiesz, że tak nie jest. Tylko ty jesteś dla mnie tak bardzo ważna. Bardziej niż wszystko. Naprawdę!!
- Już lepiej nic nie mów...
- Okej wyczuwam napiętą atmosferę. Nie kłóćcie się już o takie rzeczy, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Chodźmy już lepiej się zbierać - uśmiechnął się Liam.
- Przepraszam Vicki. - szepnął Nialler i pocałował dziewczynę.
- Głupeeek! I tak cię nie lubię. hahahahhah - zaśmiała się blondyna.

<15 minut później>
- Jakoś nie widzę tej różnicy między Londynem a miejscem gdzie jesteśmy. - stwierdził Harold.
- Po pierwsze jesteśmy na Podhalu, a po drugie chyba wiem co mówię, bo przecież to ja mieszkałam tutaj przez 17 lat! - odpowiedziałam.
- No dobrze już. Lepiej pokażcie nam wreszcie co takiego kryje się za domem. - powiedział Liam.
Zrobiłyśmy tak jak Daddy kazał. Kiedy już nasi goście oswoili się z śniegiem po pas, zaczęliśmy 'wojnę' na śnieżki. Po kilku minutach wszyscy byli cali mokrzy. Gdy się zmęczyliśmy opadliśmy plecami w biały puch.
- Było super! - stwierdził Louis.
- Taak. Dziewczyny jesteście cudowne. Zawsze chciałam przeżyć taką zimę - dodała Eleanor.
- A to dopiero pierwszy dzień - wyszczerzyła się Łucja- ciemno się robi, więc już wracajmy. Z resztą musimy odpocząć przed jutrzejszym wyjazdem na narty.

<30 minut później>
- Dzieci może dołożę wam jeszcze kanapek? - spytała babcia.
- Nie, naprawdę nie chcemy - odparła Victoria.
- A pytałaś ich? Oni przecież nie wiedzą nawet o co pytam!
- Tak babciu pytałam ich.
- Biło p-p-piszne - rzekł Niall usiłując wydukać to po Polsku. Wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- Oj synku nie martw się. Niech się śmieją, a ty masz jak w banku miejsce w mojej rodzinie - odparła kobieta.
- uuu... Zayn słabo widzę twoją przyszłość. Co z tego, że teściowie cię lubią skoro i tak największy głos ma babcia? Nieźle się wkopałeś. Przed toba dłuuga droga. - zaśmiałam się. - i bardzo kręta.
- Dla ciebie wszystko kochana. - uśmiechnął się.
- No dobrze. To teraz ogarnijmy kto gdzie będzie spał. - zaproponowała Łucja - Rzecz jasna, że Malik u Olivki, Liam śpi ze mną, a Nialler z Victorią. Hmmm.... Louis z Eleanor zajmą pokój rodziców. Teraz jest problem, bo został tylko gościnny i Natalie z Hazzą. Pokój Wictora jest za mały na to, żeby go dzielić z Harrym i jednocześnie nieodpowiedni dla dziewczyny.. Natalie mogłabyś spać z Loczkiem w jednym pokoju? On na materacu a ty na łóżku. Co ty na to?
- A moje zdanie to się już nie liczy?- zbulwersował się Hazza.
- Ty nie masz nic przeciwko żeby spać z laską w jednym pokoju - odparłam ze śmiechem.
- No w sumie.. Okej pytania nie było - wyszczerzył się xd
- To jak Nat?
- Dla mnie okej. Tylko błagam nie chodź nago! hahaha - odpowiedziała
- Hmm.. Tego nie obiecuję...
- HAROLD!
- No dobra, już dobra.

< 23:38>
Wyszłam z mojej garderoby i stanęłam tuż przed Malikiem, który miał na sobie tylko bokserki.
- Zaaayn! Wystraszyłeś mnie idiotoo! - powiedziałam.
- Jak mnie nazwałaś?!?!
- Idiotą - uśmiechnęłam się.
- Pożałujesz. - odparł. Zanim zdążyłam zareagować przewiesił mnie przez swoje ramię po czym położył mnie na łóżku.
- Nawet o tym nie myśl! - ostrzegłam.
- Za późno- odpowiedział. Ograniczył mi możliwość jakichkolwiek ruchów i zaczął łaskotać.
- Hahhaahhahhaha. Przepraszam, że cię tak nazwałam, no! Przestań.. hahahahahha
- wybaczam ci, bo cię kocham - strzelił banana i położył się obok mnie. Wtuliłam sie z jego tors.
- Zayn.. Dzięki tobie jestem szczęśliwa. Jednak teraz jestem jeszcze bardziej. Wiem, że to nielogiczne... Ale tak jest. Zastanawiałam się czy kiedykolwiek z tobą tu przyjadę. Bałam się, że nasz związek się rozpadnie zanim zdążę ci pokazać miejsce, które kocham bardziej niż ludzi. Tak, naprawdę. Jest wiele rzeczy bądź osób które są dla mnie ważne, ale Polska jest dla mnie najważniejsza.... - wyznałam i niepewnie spojrzałam na chłopaka - to nie tak, że jesteś dla mnie mniej ważny i że wolę ojczyznę.. Ty jesteś facetem, który na zawsze zmienił moje życie. I to na lepsze, ponieważ w koncu spotkałam miłość mojego życia. Przy tobie czuję się bezpieczna... I Kocham cię. Dlatego tak bardzo chciałam żebyś kiedyś przyjechał do Polski.. Teraz jesteś tu ze mną i jestem w pełni szczęśliwa. Czuję się jak w raju, ponieważ osoba w której się zakochałam może w końcu poznać mnie do końca. Teraz już wiesz o mnie wszystko...
- Wiesz? Kocham cię. Jesteś cudowna. - odpowiedział i złożył pocałunek na moich ustach.

<nazajutrz w południe>
* le stok narciarski
- Ruszcie te tyłki i idziemy jeździć! - pośpieszała nas Vicki, która jest zapaloną fanką narciarstwa. Ja osobiście wolę snowboard.
Całe popołudnie spędziliśmy na stoku...

< kolejnego dnia>
* le spóźnione śniadanie
- Skoro nie mamy konkretnych planów nad zień dzisiejszy to chodźmy na plac zabaw przy naszej podstawówce. Tak dawno tam nie byłam! - zaproponowała Łucja.
- Okeej - zgodziliśmy się.

<30 minut później>
- Juuhuuu! Zjeżdżalniaaaaaaaaa!!!! - krzyknął Harry
- Hahahaah. ten to wiecznie jest dziecinny. - zaśmiała się Natalie.
Każdy z nas znalazł sobie jakąś 'atrakcję'.
- Czy ty widzisz to co ja? Idą nasze koleżankii! Ojeeejkuuu. Durne lansiary kurde mać. - zauważyłam.
- Czyżby wszystkie? Cóż.. widzę Martynę, Sarę, Izę, Weronikę, Agatę i Martę. Brakuje Diany. Jezus Maria! Lansiary w niepełnym składzie?! - powiedziała Victoria.
W tym właśnie momencie usłyszałyśmy znajomy głos:
- Olivka?! Łucja?! O i Vikusia oczywiście! Nasze przyjaciółki! Jak my za wami tęskniłyśmy! - zaszczebiotała Sara, czyli 'samica alfa' jak to ujęła Łucja.
Cała szóstka podbiegła do nas i zaczęły nas przytulać.
- Chyba puszcze pawia. - palnęła Nutka.
- Hihihihihih. Jakaś ty zabawna - rzuciła Weronika.
- Oj no prosze was! Czego chcecie?! - zdenerwowała się Vicki.
- My? Nic. My tylko chciałyśmy przywitać nasze dawne psiapsiółeczki. - odpowiedziała Martyna.
- Ooooh. Widzę, że przywiozłyście ze sobą nowych znajomych. - wtrąciła Sara i podeszła do Zayn'a - Hello. My name is Sara.
- Hello. You are Olivia's friend? - zapytał chłopak.
- YES!!! - odpowiedziała
- Ooo niee! Tego już za wiele! - zdenerwowałam się. - Zayn, she isn't my friend. I don't like Sara and she's friends!!!
Malik popatrzył na mnie dziwnym wzrokiem i nic nie powiedział.
- Dajcie spokój i przestańcie się migdalić do naszych chłopców. Zejdźcie mi z oczu bo nie mdli na sam wasz widok - powiedziała Melodie.
- Już nie pamiętasz z kim zdzierasz?! - krzyknęła Martyna.
- Coś mi dzwoni, ale nie wiem w którym kościele. - odparła Łucja. - A teraz weź wyjdź. Żegnajcie.
Nutka ruszyła w stronę furtki, a my za nią.

* le w domu
- ale im wygarnęłaś. ha haha ha - rzuciła Victoria.
- Dajcie mi już spokój. Ha ha ha .
- Okeej. To co oglądamy? - spytała Eleanor
- Hmmm... Hobbit? Albo Harry Potter?! - zaproponowałam.
- Świetniee! - zgodziła się.
Po chwili już oglądaliśmy film.

________
Łohoohohoho! Tyci ludziaszkowie wy moi <3 Looool. hahahahahha. Alee mam głupawke *o*

I mamy oto część kolejną.

Słyszeliście nowinkę? Malikowa jest jedną z administratorek pewnej stronki na Facebook'u i ludzie zgodzili się, żeby dodawała rozdziały na stronkę! Rozumiecie ?! Kocham Was wszystkiich <3 awww <3 JARAM SIĘ *o*

Wasza:
~Zaynsterowaa xx
  • awatar Gość: Some lenders volition not be able to pay indorse without taking any assets as corroboratory, you can repay the Loanword party testament automatically go towards the month. 3 calendar month guaranteed payday loans is easier than ahead. Withal very much we've been using that data portability, Google is eliminating what few gaps are left wing in your pocketbook faster than any formal Loanword, do the commencement shoes or necessary of extra hard currency bread and butter? Carry on business enterprise with money then At that place is no security measure mired. http://www.superpaydaloans.co.uk/ The ComRes crown establish that payday Loanword companies say that hard cash march on lenders can derive the requested cash.
  • awatar Directioners Forever <3: @Natka .. : D: hahah xD Zboczenieec ! *o* Podałam Ci na asku! xD Nie czepiaj się !! xd Ale masz tu: 25745572 xD
  • awatar Natka .. : D: Huhuhu kochana szalejesz ! ♥ Wiesz. spanie z Haroldem w jednym pokoju to bardzo kusząca propozycja xD wgl. podaj to gg deklu ! ;* Wgl. gratulację dla mojej kochanej bliźniaczki ! Pozdrawiam, ściskam i inne duperele Was wszystkie . ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
< 19 grudnia>
*le dom One Direction
- Zayn! Pakujesz się od kilku godzin i nadal w walizce masz tylko jeden sweter i koszulkę!! – powiedziałam zirytowana.
- Wiem ,ale nie wiem co spakować. Po za tym mogłabyś mi chociaż pomóc! To nie ja jestem kobietą w tym związku. – odparł.
- Pfff…. Faceci – wywróciłam oczami, ponieważ ja i dziewczyny potrafiłyśmy spakować ciuchy w ciągu ostatniego wieczoru, a on w dodatku jest facetem i nadal nie potrafi tego zrobić.. ehh.. te stereotypy o kobietach.

<Następnego dnia>
Obudziłam się o 70 z resztą dziewczyny też. Byłam wykończona, ponieważ zasnęłam dopiero o 50… eh.
- Kurcze! Za kilka godzin będziemy w Polsce, a my tu siedzimy jak te słupy. Ruszamy tyłki, biegusiem na śniadanko. No a teraz chwila na podnietę. – rzuciła Victoria. I w sumie miała racje..
O 9:30 przyjechał Wictor z Natką, a chwilę po nich zespół z Eleanor.
- Uważajcie na siebie dzieci! Tylko proszę Vikusiu zadzwoń jak wylądujecie. – powiedziała mama.
- Tak oczywiście. No już się tak nie martwcie o nas. Jesteśmy wszystkie dorosłe! Po za tym lecą z nami nasi chłopcy, którzy z pewnością się nami zajmą, prawda Niall??
- Ależ oczywiście. Z nami nic im nie grozi. – odparł blondyn.
- No to teraz mnie pocieszyłeś. Ty przecież ich wszystkich pozjadasz jak Ci jedzenia braknie. Ty głodomorze! Hahahah. I dlaczego ja cię tak lubię?! – odpowiedziała moja rodzicielka czochrając Horana po czuprynie.
- No wie pani… Ten mój urok osobisty.. – odpowiedział i zaczął sie śmiać.
- Ty się tak nie podlizuj Nialler, bo to ja jestem najlepszym zięciem. Prawda proszę pani? – rzucił Zayn.
- Ależ oczywiście skarbie. Wy wszyscy jesteście tak kochani, że nie sposób was nie lubić. – mama kontynuowała swoje słodkie komentarze – a ty kochana pilnuj tego swojego Louis’a, bo jeszcze się zgubi w tłumie. No wiesz przecież jaki on jest niewyrośnięty. No nie patrz tak na mnie Louis! Wiem ,że uważasz się za ‘forever young’.. ha ha ha. Harry,a ty co?
- co ja? – spytał zdezorientowany loczek.
- no jak to co?! Szukaj tej swojej dziewczyny w końcu. Sam zostaniesz bez pary? No proszę.. Coś czuję, ze twoja druga polówka jest tuz przed twoim nosem, ale ty po prostu jej nie zauważasz.. Przemyśl to sobie kochaniutki. No a teraz dzieci szybko pakujcie się do limuzyny, bo się chyba spóźnić nie chcecie. No już!!

*le lotnisko
„ Lot do Krakowa odlatuje za 30 minut. Prosimy wszystkich pasażerów o przygotowanie się do startu.”
- I jak? Gotowa? – spytał Malik.
- Jeszcze pytasz?!?! – strzeliłam banana.

<30 minut później>
Znów siedziałam w tym fotelu.. różnicą był fakt, że teraz wracam do ojczyzny, a nie wyjeżdżam… Bardzo się cieszyłam..
Samolot ruszył i po chwili byliśmy wysoko w chmurach… Ziewnęłam przeciągle i ułożyłam głowę na ramieniu Zayn’a.. po chwili odleciałam w objęcia Morfeusza..

<jakiś czas później>
- Olivka… jesteśmy na miejcu… - usłyszałam głos chłopaka.
- Już?! O boże.. Nareszcie – ocknęłam się.
Faktycznie wylądowaliśmy w Krakowie.
Wyszliśmy z samolotu i odebraliśmy nasze bagaże, po czym ruszyliśmy do budynku. Idąc ogromnym korytarzem spoglądałam na wszystkie możliwe strony.. I wtedy… zobaczyłam babcię!!Rzuciłam się w jej kierunku, a gdy już byłam blisko, przytuliłam ją.
- Tęskniłam!!! – wyszeptałam. Wtedy właśnie dobiegła Vicki z Łucją oraz Wictorem.
- Moje dzieciaki ! Jacyż wy wyrośnięci jesteście!! Łusia wieki temu sie widziałyśmy. Aleś ty schudła! No nie dobrze.. a no i mój wnusiu kochany! Wictorku… no jak zwykle umięśniony i przystojny. Ahh.. jak ja się cieszę z waszego przyjazdu!! – odparła babcia –a gdzie ci wasi kawalerzy ?
- Już idą. Oto i oni. – odparła Łucja.
- Hello! – przywitał się Zayn, a w jego ślady poszła reszta Brytyjczyków, no i Irlandczyk.
- A dzień dobry! No niestety.. po Polsku to wy nie umiecie.. ale damy jakoś radę. – kobieta uśmiechnęła się.
- Babciu to ja ci ich przedstawię. – zaproponowałam. – ten brunet to Zayn, który z resztą jest moim chłopakiem. Blondyn ma na imię Niall i chodzi z Victorią. Łucja za to jest z tym wyglądającym spokojnie, czyli Liam’em. Ta dwójka to Louis i Eleanor.. Loczek to Harry, a tamta dziewczyna to Natalie.
- Oj nie wiem czy spamiętam. Wictorku a gdzie twoja dziewczyna?
- Babciu ja nie mam dziewczyny, ale obiecuję ci że następnym razem już jakąś przywiozę. Nawet już wiem którą – uśmiechnął się.
- Oj dobrze, dobrze. Na pewno głodni jesteście, wiec chodźmy już do samochodu. Pan Waldek i pani Zosia z pewnością czekają i się niecierpliwią.
- przyjechałaś z nimi? Ale super! – stwierdziła Vicki, a mi od razu przypomniało się dzieciństwo kiedy to biegaliśmy po ogrodzie pani Zosi, naszej sąsiadki z naprzeciwka oraz jak chodziłyśmy do pana Waldemara żeby mu pomóc w ogródku. To były czasy!

<Półtorej godziny później>
Przed chwilą przejechaliśmy przez Nowy Targ, a teraz wjechaliśmy do mojej rodzinnej wsi.*
„O Boże! To już Zaraz!!...” – pomyślałam.
Samochód podskakiwał na wybojach i różnych dziurach.
- HAHHAHAA. Taak. Jestem w domu – powiedziałam szczęśliwa.
Stanęliśmy na podjeździe. Wypakowaliśmy nasze rzeczy z bagażnika i stanęliśmy pod drzwiami frontowymi.
- Masz.. otwórz tym razem.. – babcia uśmiechnęła się podając mi klucz. Moje serce zaczęło mocniej bić.. nacisnęłam klamkę i…
- O Boże… Nic się nie zmieniło… - w moich oczach stanęły łzy.
- Staraliśmy się z dziadkiem niczego nie ruszać. – odparła starsza kobieta – a teraz dziewczynki biegnijcie do swoich pokoi. Co tak na mnie patrzysz Łusia? Ten w którym kiedyś spałaś również został nienaruszony. Wictor nie bądź nie mądry!! Przecież wiesz, ze ty nadal masz swój kąt. No już, już!!
- Dziękujemy ci babciu!!
Jako pierwsza rzuciłam się na schody. Wybiegłam na korytarzyk, który znajdował się na poddaszu i z rozpędem otworzyłam ogromne, białe drzwi. Poczułam kolejny przypływ szczęścia.. Znowu ujrzałam ten piękny pokój:


_______________
Słuchajcie kochani! Dzisiaj dodaję tylko połowę rozdziału, gdyż obiecałam, że dodam.. Jestem w Krakowie i w tej chwili siedzę w mieszkaniu sióstr Mam przy sobie zeszyt z całym rozdziałem, ale siostra uczy się z laptopa, więc ja nie mam dostępu do Internetu dzisiaj... Pomyślałam, że ucieszycie się chociaż z tego kawałka ^^ W wolnych chwilach będę przepisywać resztę rozdziału aż w końcu dodam Uhuhuhuh ♥ Kocham Was <3

P.S. Postanowiłam z Malikową, że przeniesiemy tego bloga na blogspota xd Co Wy na to? nie usuniemy tej stronki xD Początkowy plan był taki, że dalsze rozdziały po prostu dodamy na nowej stronce, a te, które są tutaj zostawimy w nienaruszonym stanie xD Jednak chcemy, aby blog trafił do wielu ludzi, więc skopiujemy wszystkie dotychczasowe rozdziały na nową stronkę i w ten sposób rozdziały będą i tu i tam xd
Na nowej stronce rozdziały będą dłuższe. Obiecujemy <3 Uhuhuhuh ♥ termin założenia nowej stronki jest nieokreślony, gdyż chcemy go założyć wspólnie, całą czwórką... Niestety z tego co zdołałam rozkminić przez ostatnie pół roku skończy się na tym, że ja i Malikowa same będziemy zmuszone się spotkać i w końcu stworzyć nowego bloga,ponieważ wątpimy w to, czy Niallowa w ogóle jeszcze interesuje się tym co tworzymy, a i zapomniałabym o tym, że Ziallnowa zapewne nie znajdzie czasu, gdyż będzie zbyt zajęta innymi sprawami... Taaak. Szara prawda ;c Zapewne, gdy to przeczytają pierwsze co zrobią to będą mieć do mnie pretensje, ale cóż.. Jestem harcerką, a harcerz nie okłamuje tylko dąży do prawdy. Mimo iż ta prawda najczęściej okazuje się najgorsza... A no i zapomniałabym o tym, że ukarzą się komentarze wyśmiewające moją osobę tylko dlatego, ze jestem harcerzem. I tutaj dziękuję Malikowej za wsparcie <3 Kocham Cię dupku! *o*

PPS. Nie ma to jak siedzenie w piżamie z roztrzepanymi włosami na łóżku przed laptopem, który został położony na ledwo stojącym krześle oraz pisanie notki an bloga xD ZAWSZESPOKO hahahhahh <3

PPPS. To nasz 100 wpis <3 awww <3

Wasza:
~Zaynsterowaa xx
  • awatar Gość: obserwuje tego bloga od początku, ale w słowie od autora przesadziłaś. Jak Ziallnowa i Niallowa mają się teraz czuć? Oczerniłaś je przed naszymi oczami. Założę się, że one też mzją natłok spraw, bo nie każdy jest na skinienie czy też zawołanie. Mam nadzieje, że wyjaśnicie sobie wszystko z dziewczynami. A rozdział swietny! Xoxo
  • awatar Directioners Forever <3: @ziallnowa: suuupeeer
  • awatar Gość: tez cię kocham
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Cześć. Muszę Wam coś powiedzieć.. rozdział dodam dopiero w kolejny weekend, ponieważ nie miałam czasu ostatnio ze względu na jutrzejszy wyjazd na zimowisko. Przepraszaaam!! Ale musicie być dla mnie wyrozumiali.. ;c

Mam dal Was jeszcze niespodziankę. Od poniedziałku robiłam małe 'statystyki' i wyszły mi wspaniale!!w ciągu tego tygodnia przybyło na bloga aż 219 wyświetleń!! Ale sie cieszę <3 To rekord <3 Jesteście wspaniali !! *o* Kochamy Was <3

P.S. Niebawem pierwsza część tego blgoa zostanie zamknięta, a druga część będziemy pisać pod innym adresem. Wyślemy Wam linka <#
Miłych ferii dla woj.: Małopolskiego, Kujawsko-pomorskiego, Lubuskiego, świętokrzyskiego oraz Wielkopolskiego ^^

P.P.S. Założyłam, bloga.. między innymi piszę tam o różnych problemach dzisiejszego świata.. Ogólnie umieszczam tam moje rozkminy oraz rysunki. Opisywać będę również pewne osoby z mojego otoczenia ( oczywiście bez ujawniania danych osobowych) i zapiszę między innymi ich zalety i wady.. Moje z resztą też ^^ Zapraszam: http://www.imademelaught.blogspot.com/

Wasza: ~Zaynsterowaa xx
 

 
-… To nie koniec niespodzianek na dziś…
- Ah tak? Więc czego mam się spodziewać? – uśmiechnęłam się.
- Zobaczysz…. – odparł tajemniczo.

<godzinę później>
*le dom One Direction
Właśnie trwała moja urodzinowa impreza, którą dzieliłam z kuzynką.. Byli już wszyscy, czyli Vicki Nutka, Natka, Wictor, Eleanor oraz cały zespół. Moi rodzice również, lecz tylko do czasu zdmuchnięcia świeczek z tortu.
- Czy mógłbym prosić jubilatkę do tańca? – zapytał Harry.
- No czy ja wiem… hhhaha.. nie rób takiej miny. Już, już, zgadzam się. – roześmiałam się.
Loczek sprytnie zbliżył mnie do siebie i zaczęliśmy tańczyć. Musze przyznać, że całkiem niezły z niego tancerz..
- EKHM! – chrząknął Malik – Harry?
- Tak? – odparł niewinnie – okey zostawiam cię królewno, bo nie chcę mieć bliskiego kontaktu z ręka Bad Boy’a – roześmiał się i poszedł.
- Hahhaha. Zayn,oj Zayn! Zawsze musisz wszystkich chłopaków mi odstraszać?! – oburzyłam się z rozbawieniem.
- Hmm… no wiesz. Przy kimś takim jak Ty nie trudno o konkurencję – poruszył śmiesznie brwiami – a teraz pozwolisz, że zatańczymy?
- Oj no przestań już! Haha.. Okey.
Po kilku minutach zmęczona wyszłam do kuchni w celu napicia się wody. Stanęłam przy blacie obok Łucji.
- Olivka! Powstrzymałam się w dniu moich urodzin, ale dzisiaj już nie potrafię! Dziewczyno! Mamy po 18 lat.. a pamiętasz jak przyrzekłyśmy sobie, że w tym dniu obie wspólnie otworzymy piwo i się napijemy? Mimo iż ja będę we Francji, a ty w Polsce… Dzisiaj mamy możliwość spełnienia tego przyrzeczenia! Więc błagam! Chodźmy się napić.. a najlepiej nachlać.. tylko ten jeden raz.
- Ha ha ha.. No okey, okey. Tylko nie wiem, co powie Zayn…
- Ty tylko o jednym: Zayn to, Zayn tamto.. dziewczyno masz prawo decydować o własnym życiu. Spójrz na mnie! Mimo iż jestem z Liam’em i tak robie to co mi pasuje.. tylko tak, żeby nie było aż tak źle… Nie daj mu sobą manipulować…
- On wcale mną nie manipuluje! On po prostu się martwi… z resztą Liam pewnie też tylko ty jesteś uparta jak osioł i dlatego nic się nie odzywa.
- okey, okey. Nie ważne. A mam swoje zdanie, ty swoje.. a tera błagam! Chodźmy się nachlać!
- Dobra. – zgodziłam się.
Podeszłyśmy do stołu, gdzie było picie i jedzenie. Łucja wyszła z pomieszczenia z puszką w ręku a ja nadal stałam niepewnie..
- Olivka… Przypadkiem słyszałem waszą rozmowę… Melodie ma rację.. za bardzo usiłuję cie ograniczać..Przepraszam, ale po prostu nie mogę znieść myśli, że kiedyś może ci się coś stać.. Nigdy bym sobie nie wybaczył jeśli okazałoby się, że mogłem cie przed czymś uchronić.. Jednak chyba przesadzam.. – powiedział Malik.
- Ehh.. to nie tak.. nie mam ci tego za złe, ale naprawdę.. czasami przeginasz. – odpowiedziałam.
- Więc dzisiaj daję ci wolną rękę – uśmiechnął się, a ja chwyciłam piwo ze stołu.

<ok. 40 nad ranem>
Impreza dobiegła końca, a ja właśnie weszłam do pokoju Mulata.
- O boziuu.. jestem padnięta – jęczałam.
- Ale przyznaj, że ci się podobało - chłopak uśmiechnął się i położył się obok mnie na łóżku. Przytuliłam się do jego klaty po czym odwróciłam się tyłem. Zayn położył rękę na mojej talii i zaczął całować moja szyję… Początkowo nawet mi się to podobało jednak, gdy zaczął podnosić moją koszulkę oprzytomniałam. Chwyciłam jego dłoń i przewróciłam się z powrotem frontem do niego. Spojrzałam mu głęboko w oczy…
- Zayn ja.. przepraszam, ale nie jestem na to gotowa..
- Nie, to moja wina.. Przepraszam nie powinienem… - odparł odwracając się na plecy. Nie miałam siły z nim rozmawiać, więc po chwili zasnęłam…

<Rano>
Otworzyłam oczy i spojrzałam na chłopaka, który nadal smacznie spał.. Zaczęłam się zastanawiać nad tamtą sytuacją… Dlaczego tak gwałtownie zareagowałam? Sama nie wiem… teoretycznie mam już 18 lat, ale.. no właśnie jest to ‘ale’. . . Myślę, że to przez tą historie z Oscarem.. Pamiętacie? To mój były chłopak… Przez tego idiotę straciłam zaufanie do każdego chłopaka na tej kuli ziemskiej . I boję się, że jeśli za bardzo zaufam Zayn’owi to mnie zrani… a tego bym już nie przeżyła.
Zadałam sobie sprawę, że Malik parzy na mnie całkowicie rozbudzony..
- O czym tak myślisz? – spytał.
- O moim życiu… o nas… - odparłam.
- O nas? Coś się stało Olivka? Jeśli chodzi ci o tą sytuację… przepraszam..to się więcej nie powtórzy. Obiecuję.
- Zayn nie obiecuj mi niczego, nie mam ci tego za złe. Problem tkwi we mnie.. ja po prostu… boję się.. Czego? Tego, że cię stracę.. że mnie zranisz… ja wiem, że taki nie jesteś, ale mój lęk nadal nie znika. Nie ogarniam samej siebie..
- Olivka przecież to nic takiego. Rozumiem, że się boisz . . i słusznie. Zobaczysz, że będzie wszystko okej. Ja w to wierzę.
- Nie Zayn! Nie będzie dobrze. To nie ma sensu.. zrozum… tracisz tylko czas czekając, aż przestanę mieć obawy.. Nie mogłabym znieść myśli, że zmarnowałeś sobie życie przeze mnie.. Lepiej będzie jeśli znajdziesz sobie kogoś innego… bardziej zdecydowanego niż ja.
- OLIVIA PRZESTAŃ! Stop! Nie mogę słuchać tych bzdur. Kocham Cię, rozumiesz?! KOCHAM! I będę czekał na ciebie czy tego chcesz, czy nie. Nie mam zamiaru szukać innej. Wiesz dlaczego wybrałem właśnie ciebie spośród wszystkich dziewczyn ? Ponieważ masz zasady i się ich trzymasz. Owszem trochę mi przykro z powodu, że mi nie ufasz, ale też doskonale to rozumiem. I zrobię wszystko żebyś nabrała do mnie zaufania. Będę się starał, a wiesz dlaczego? Bo kurde cholernie mi na tobie zależy! Wiec nie piernicz mi tu takich rzeczy, bo czegokolwiek byś nie powiedziała to ja i tak zrobię to co uważam za słuszne.
Poczułam jak łzy spływają mi po policzkach..
- Zayn… Boże.. nie wiem co powiedzieć..
- więc nic nie mów – uśmiechnął się i mnie pocałował.

<później>
*le kuchnia
Okazało się, że wszyscy nadal śpią. Po siadaniu usiedliśmy na kanapie..
- Odwieziesz mnie do domu? – spytałam.
- Jasne. Pod warunkiem, że pozwolisz mi zostać u ciebie.
- Okeej.

<jakiś czas później>
*le mój pokój
-Jak ja dawno tu nie byłem – rzucił chłopak
- Uhm.. zostań tu, a ja pójdę się odświeżyć i ogarnąć.
-Ok.
Wzięłam szybki prysznic i założyłam to: http://www.photoblog.pl/meininspiration/139592886/0321.html
Wróciłam do pokoju, gdzie zastałam Malika siedzącego na łóżku i trzymającego moje zdjęcia z Polski.
- Jesteś.. przepraszam, ale byłem ciekawy… nie powinienem.. ehh… ale słodka byłaś. Z resztą teraz też jesteś – plątał się.
- Nie tłumacz się głupolu! Pooglądajmy razem – odpowiedziałam.
Po chwili doszliśmy do ostatniego zdjęcia zrobionego w Polsce..
- To twój dom? – spytał Zayn.
- Taak.. zrobiłam je wsiadając do samochodu… 3 godziny później byłam już w Londynie. – powiedziałam. Poczułam łzy na policzkach…
- Bardzo tęsknisz co? – spytał chłopak obejmując mnie ramieniem.
- Tak. Wolałabym nigdy z stamtąd nie wyjeżdżać.. z drugiej strony, gdyby tak się nie stało nie poznałabym ciebie i chłopaków… Jednak tak cholernie pragnę tam wrócić choć na chwilę.. po za tym niebawem święta Bożego Narodzenia, a w tym roku to nie będzie już to samo.
- Rozumiem… dlaczego nie? Przecież jesteś tutaj z całą rodziną.
- Tak, ale nie ma babci.. Co roku w Wigilię biegłam z Łucją i Vicki do domu Marcina, naszego przyjaciela i wszystkie trzy rzucałyśmy mu się na szyję.. później biegłyśmy prędko do naszego Michała, którego nazwałyśmy Miśkiem, a następnie szliśmy po Wictora. Potem razem szliśmy robić ciasteczka . Zawsze było pełno śmiechu i byliśmy cali w mące. Rzucaliśmy się do śniegu.. a co najlepsze chwilę przed Wigilią śpiewaliśmy razem kolędy.. a później o północy szliśmy na pasterkę do kościoła.. Potem chłopcy przychodzili z owsem do nas… bawiliśmy się tak samo co roku. To była nasza wspólna tradycja. Tylko nasza… Ale to już się skończyło.. już nigdy nie będzie tak samo jak wtedy.. – wyznałam.
- Masz rację.. szkoda, że nie mogę ci zapewnić tak wspaniałej zabawy jak w Polsce..
- Zayn to nie tak. Po prostu tamte tradycje nie wrócą, ponieważ nie ma z nami chłopaków. To są moi bliscy przyjaciele… To jest Londyn, a nie wieś, która ma zaledwie 2-3 kilometry. Nie ma tutaj tyle śniegu! Inne przyzwyczajenia i tradycje.
- Wiem, wiem.. wiesz co. Mam pewien pomysł. Muszę już lecieć. Pa!
- Cześć.. – pocałowałam go w policzek.

<<Paczadłami Zayn’a>>

Wsiadłem do samochodu i wybrałem numer do Niall’a.

<rozmowa>
Niall: Cześć.
Zayn: Cześć. Włącz głośnik. Tylko niech reszta będzie z tobą. I zadbaj o to, żeby nikt więcej nie słyszał tej rozmowy.
N: Okeej. Już. Mów o co chodzi.
Z: Mam pewien pomysł.. Dziewczyny tęsknią za Polską dlatego my zrobimy im niespodziankę. Musimy tylko przekonać Simon’a.
N: No to raczej łatwe nie będzie, ale zobaczymy co da się zrobić. Kiedy to zrobimy?
Z: TERAZ! Ładujcie tyłki do samochodu i ruszajcie do jego domu!!
N: dobra. Zaraz będziemy.
<Koniec rozmowy>

*le do, Simon’a
- Proszę Simon zgódź się . – powiedziałem.
- Wiecie, że nie popieram tego typu pomysłów, ale muszę przyznać, że w tych dziewczynach jest coś takiego, co sprawia iż je lubię. – odparł menager.
- Czyli się zgadzasz?
- Jasne.
Nie wierzyłem własnym uszom. Myślałem, że trzeba będzie kombinować, a tu cos takiego!

<<Oczodołami Olivii>>
<Następnego dnia>
*le geografia
- Serio.. Zayn wczoraj dziwnie się zachowywał. I ani wczoraj, ani dzisiaj do mnie nie napisał… - szepnęłam.
- Weć się nie przejmuj. Na pewno po prostu był zajęty – odparła kuzynka.
- Przecież znasz go jak nikt inny, więc dobrze wiesz, że zapewne cos kombinuje. – uśmiechnęła się Natalie – i to pewnie romantycznego.. ahhh….
- Ciszej tam dziewczęta! Skoro już nie słuchacie to przynajmniej nie rozpraszajcie reszty klasy. – wtrąciła nauczycielka.
- Ale pani i tak nikt nie słucha – strzeliła Nutka.
- Łucjo błagam nie zaczynaj znowu!
Poczułam wibrację telefonu.
- O proszę! Odezwał się – wyszczerzyłam zęby.

<wiadomość>
Od: Zayn =*
Treść: To wasza ostania lekcja, czyż nie? Koniecznie wpadnijcie do nas zaraz po szkole. I weźcie ze sobą Natalie. Kocham Cię xx

- Hmm… to dziwne.. – rzuciłam.
- Dlatego trzeba to sprawdzić – powiedziała Natka.

*le dom One Direction
Otworzył nam Lou i zaprowadził nad do salonu, gdzie czekał cały zespół wraz z menagerem oraz Vicki, Eleanor i Wictorem.
- Ktoś umarł?! – palnęła Melodie.
- Bożee.. Nadal uważam, że ja podmienili w szpitalu – rzucił Wictor zrezygnowany.
- Fuck you! – odpowiedziała mu siostra.
- wiec co się stało? – spytała Nat.
- Niebawem są święta… - zaczął Liam.
- Więc mamy pewną propozycję, albo raczej niespodziankę… - kontynuował Niall.
- Powiecie w końcu, czy nie?! – zirytowała się Victoria.
- JEDZIEMY DO POLSKI!!!!!!!!!! – krzyknął równo cały zespół. Spojrzałam na nich z miną: WTF?!’.
- Say what?! Że co?!?! – wyrzuciłam w końcu z siebie.
- to co słyszałyście. Zayn przekonał chłopaków, a później wspólnymi siłami przekonali mnie do tego wyjazdu. Wszystko już jest załatwione, a wasi rodzice już się zgodzili. Samolot i te sprawy są już gotowe. Będziecie mieszkać w domu Olivki i Victorii. Ich babcia będzie do was przychodzić w czasie obiadu, żeby wam coś przygotować. Wylatujecie 20 grudnia o 110, a wracacie 10 stycznia. –wtrącił Simon.
- Jejku! To cudownie! – stwierdziła Melodie.
- To znaczy, ze spędzimy święta w Polsce, a tradycja nie ulegnie zmianie?! Osmdbshdoasbdhads boże nie wierzę!! – zauważyłam.
- AAAAAAAA! – pisnęła Łucja.
- Hahhha. Wiem o czym myślisz, Nutka. – powiedziałam.
- no tak…
- O czym takim? – zaciekawił się Liam.
- Chodzi o to, że Łucja zawsze była waszą fanką.. nawet jeszcze w Polsce.. ona i jej koleżanki po prostu wariowały. Organizowały akcje na TT i różne inne rzeczy… Nakręciły też wspaniały filmik z postaci teledysku do One Thing. .. – zaczęłam.
- Wiem! Pamietaam! Ja go oglądałem! – przypomniał sobie Hazza.
- No wiec tam było pełno fanek.. I jeszcze organizowała setki zjazdów. Masakra jakaś. Tak czy siak nadal jest tam pełno waszych fanek.. – dokończyłam.
- A powiem wam więcej. Tam jest cała rodzina PolishDirectioner, które są cudowne! Naprawdę!
- Hmmm… skoro tak, to powinniście tam zagrać koncert ! – wypalił Simon.
- Świetnie! My załatwimy miejsce. – odparła Łucja.
- a wiec gramy koncert w Polsce. – ostatecznie potwierdził Liam.

_________________
AAAAAA! W koncu mi sie udał dodać.. Uff.. LOL. hahhaha xD Okej, okeej.
Kolejny rozdział w kolejny weekend.

Zapomniałabym: UWAGAA! od 13 stycznia do prawdopodobnie do 19 stycznia nie ma mnie w domu, gdyż jestem na zimowisku *o*

Pozdrawiam:
~Zaynsterowaa xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Rozdział już jutroooo *o* uihuhuhuh ♥ Dzisiaj nie mam juz czasu <# aww <3 Paa ;*

~Zaynsterowaa xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
<Nazajutrz rano>
- Łucjaaa TY Ciotooo! Znowu się kurde mać spóźnimy na autobus! – krzyknęłam.
- No nie moja wina, że przez wczorajszy wypad z chłopakami nie byłam w stanie się spakować. Nie wspominając już o jakiejkolwiek nauce! – odparła Melodie schodząc po schodach.
- Ogarnij się Ćwoku!
Wyszłyśmy, albo raczej wybiegłyśmy z domu i pognałyśmy na przystanek. Zdążyłyśmy w samą porę, ponieważ drzwi od autobusu właśnie się zamykały.
- Czy… ty nigdy… uhhh… nie… uhhh…. Nauczysz się.. uhhh… punktual-al-alności?! – rzuciłam zdyszana.
- Wal się! – odparła moja towarzyszka po czym wyciągnęła telefon i zaczęła sms-ować zapewne z Liam’em. Ehs.. Szkoda, że Malik nie wstaje tak wcześnie.

<15 minut później>
*le szkoła
Szłyśmy właśnie korytarzem szkolnym, gdy zauważyłyśmy ogromny plakat, który miał ogłosić wszystkim, że niebawem odbędą się wybory na przewodniczącego szkoły w związku z czym przyjmowano kandydatów na to stanowisko.
Spojrzałam na kuzynkę.
- O nie! Tylko nie to.. Ja znam tę minę.. Ty coś kombinujesz! – powiedziałam.
- Nie bój się tym razem to coś legalnego nie tak jak ostatnim razem.. no ale nie ważne..Tak sobie pomyślałam, że zgłoszę swoją kandydaturę. Zrobimy boski plakat, na którym znajdą się ciekawe rzeczy.. no wiesz.. znasz mnie!
- Hehs.. no fakt znam cię i przeraża mnie to. Ale teraz chodźmy na lekcję, bo Stalowa Ręka* pewnie już się wkurza, że nas jeszcze nie ma.
- A mam ją gdzieś.. ale masz rację. Będziemy miały się z czego pośmiać.

*le stołówka
-Dzisiaj wieczorem stworzymy plakat, a już za tydzień na apelu będę zmuszona wymyślić jakąś przemowę czy coś. Pomożesz mi z tym? – powiedziała Nutka nakładając sobie coś w postaci jedzenia na talerz.
- No jasne – zgodziłam się.
Ruszyłyśmy na drugi koniec sali, ponieważ tylko tam były wolne miejsca. Nagle Łucja idąca przede mną gwałtownie odwróciła się w bok i wtedy dopiero zorientowałam się, że wpadła na kogoś jednocześnie zostawiając na jego bluzie ogromną plamę po swoim żarciu.
- O Jezu! Przepraszam, ale nie zauważyłam cię.. – rzuciła szybko Melodie.
- Naucz się wreszcie chodzić poczwaro! To autentyczny jedwab! Wiesz ile będzie kosztowało jego czyszczenie?! – odparł chłopak, który był ofiarą tego wypadku.
- Przecież przeprosiłam!
- Wsadź sobie takie przeprosiny w dupę. Z resztą co ja sobie gardło zdzieram.. taka sierota jak ty nie zrozumie nigdy jak wiele kosztowności wydaje się na jedwab! No coo? Rodzice nie zostawili po sobie majątku dla ciebie? Jak widać żałowali na ciebie każdej, nawet drobnej monety!
- Weź się od niej odwal lalusiu. – wtrąciłam.
- Ojeej. No proszę, proszę. Oliviaa! A jak tam twój pedziowaty chłopczyna, Zayn? – odparł.
- Spójrz może lepiej na siebie. Myślałam, że zaraz rozbeczysz się, bo twoja bluza z jedwabiu uległa zniszczeniu.. noo i czyż to nie są objawy innej orientacji seksualnej?! Ahh.. biedne czasy nastały.. Żeby pedał nazywał innych pedałami.. no po prostu żal – kontynuowałam.
- Wy i te wasze chłopaczki z boyband’u jesteście żałośni!
- No chyba ty – strzeliła Łucja – Nazywasz One Direction pedałami, a sam lepszy nie jesteś. Spójrz tylko.. miliony dziewczyn na całym świecie wzdychają na ich widok i w każdej chwili mają na wyciągnięcie ręki każdą laskę. Na twój widok też wzdychają… tyle, że z rozczarowania i politowania dla twojej nędznej osoby. A teraz japa niecywilizowany owocu ziemi!
Odeszłyśmy z tryumfem.

<<Oczadełkami Łucji>>
*le w domu
- Olivia rusz w końcu ten tyłek z przed TV i chodź mi pomóc!
- No i czego się drzesz?! – dziewczyna stanęła w progu.
- Dobra nie ważne. Boziuuu! Nie mam pojęcia co z tym zrobić..
- Czekaj ja mam pomysł..
Wzięłyśmy się do roboty. Po ok. 15 minutach zadzwonił mój telefon.

<Rozmowa>
Liam: Cześć Słońce!
Łucja: Ojej! Hejka Żółwiu!
L: Haha. Co porabiasz?
Ł:Robię plakat.. później ci wyjaśnię o co chodzi. A czemu pytasz?
L: A tak z ciekawości. Po prostu chciałem usłyszeć twój głos..
Ł: Słodki jesteś!
L: Tak wiem.. Wybacz, ale Simon przyszedł.. muszę kończyć..
Ł: Okej Pa Miśku!
L: Pa Śliczna!
<Koniec rozmowy>

Odwróciłam się z powrotem twarzą do kuzynku u co ujrzałam? Ten oto plakat:
- Jesteś genialna! – pochwaliłam ją.
- Wiem! Ha ha. Cóż za skromność.. Okej, a teraz idę dalej wpierniczać chrupki.
- Idę z Tobą!

<tydzień później>
*le apel
- Okej.. plakaty już od dawna wiszą, więc teraz tylko moja przemowa.. – stwierdziłam.
- Dasz radę! Ha ha ha. Okej ten idiota ze stołówki skończył, więc teraz ty. No to kopniak na szczęście! – powiedziała Olivia.
Stanęłam na scenie przed mikrofonem, a reszta szkoły nawet nie zwróciła na mnie uwagi. Postanowiłam zadziałać sama i zaczęłam:
- Mordy w kubeł jeśli można! Ekhm.. dziękuję.. No więc tak. Zasada numer pierwsza: zadbam o odpowiednią ilość papieru w toaletach oraz o regularne imprezy… Dlaczego warto mnie wybrać?
- bo jestem fajna!
- bo nie lubię wątróbki;
- bo kocham to, co lubię;
- bo inni tylko mówią, a ja obiecuję;
- bo nie narzekam;
- bo mam świetną kuzynkę;
- bo inni na mnie głosują;
- bo koniec kropka!
Dziękuję za wysłuchanie..
- I wy zamieszacie na to pójść? Na jej tanią gadkę? – rzucił chłopak, na którego ostatnio wylałam zupę – nie sądzicie, że to ja jestem stworzony do tej posady? Jestem odpowiedzialny i mam kasę na każdą imprezę i na wszystko, a ona? A ona jest biedną sierotą, która potrafi tylko gadać, a nie działać. Przejrzyjcie na oczy! Ona chce was okłamać i zmanipulować wami! Ja jestem przystojny i wiarygodny, a nie tak jak ona… No ruszcie mózgownicę!
- Twa opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie.. kumasz zależność?! – wtrąciłam.
- Odezwała się sierota! – odciął się.
Sięgnęłam do plecaka i wyciągnęłam banana. Powiedziałam:
- żeby przekonać się, że naprawdę cię przewyższam.. nie mówię tu o wzroście w kilogramach tylko, że tak powiem o wymiarze moralnym.. Masz tu banana!
Odpowiedział mi jednogłośny śmiech całej Sali.
- Dobrze… Teraz macie 10 minut na głosowanie! – zaapelował nauczyciel prowadzący.

<15 minut później>
- Mamy już wyniki! Nowym przewodniczącym szkoły zostaje… ŁUCJA! Otrzymując 95% głosów. Gratulujemy!
„ O boże.. to ja!” – pomyślałam.
Wszyscy uczniowie zaczęli krzyczeć: Łucja, Łucja, Łucja!
Ponownie stanęłam przed mikrofonem:
- A teraz szybko zanim dotrze do nas, że to bez sensu!.. N oto co? Jutr impreza! Jeehaaanyyy!

<<Oczami Olivii>>
<17 listopada>
Obudziłam się i spojrzałam na zegarek, była 100. Jejku! To już dziś.. mam 18 lat. U nas w Polsce to wiek pełnoletniości. No właśnie.. tak bardzo tęsknię za moją Ojczyzną, za moim królestwem pod Tatrami.. tak bardzo mi tego brakuje!
Dzisiaj nic mi nie mogło zepsuć humoru. Ubrałam się i zeszłam na śniadanie. Łucja z Vicki i Wictorem wcinali kanapki i nawet nie zwrócili na mnie uwagi.
„ Hmm… dziwne… przecież Wictor zawsze w moje urodziny chciał złożyć mi życzenia jako pierwszy.. z resztą z dziewczynami też cos nie tak.” – pomyślałam. Postanowiłam uspokoić swoje myśli..
- Który dzisiaj> - zapytałam z nadzieją.
- Y.. czekaj już wyczaję.. 17-sty – odparł kuzyn.
O nie! Zapomnieli.. to smutne.
Wróciłam do swojego pokoju, żeby zebrać myśli, gdy nagle przyszła moja kuzynka.
- Ej może pójdziemy dzisiaj do centrum? W końcu muszę kupić te rękawiczki czapkę póki jest jeszcze coś konkretnego. – zaproponowałam.
- Sorki, ale nie mogę. Jestem już umówiona z Liam’em – odparła.
- Aaa… no trudno, pójdę sama..
Łucja wzięła moje kolczyki i wyszła.
Ubrałam to: http://besty.pl/1826913, umalowałam się i ruszyłam na przystanek.

*le galeria
Zayn nie dzwonił, więc postanowiłam zrobić to za niego. Odebrał już po pierwszym sygnale.

<Rozmowa>
Olivka: Cześć Zayn!
Zayn: Cześć!
O: Co robisz?
Z: Nic konkretnego.. eee… Simon kazał mi i chłopakom ćwiczyć piosenki codziennie w wyniku czego siedzimy już od godziny i śpiewamy. Czyli zwykła, nudna sobota jak każda inna.
O: Ahaa… A Liam nie jest z Łucją?
Z: Yyyymm… Nie tzn. jest tylko, że teraz siedzą z nami, a zaraz mają wyjść gdzieś na lunch.
O: aaa… musze już kończyć.. pa.
Z: Coś się stało? Tak jakoś dziwnie mówisz..
O: Nie, nic.. Pa
Z: Okey. Miłego dnia! Cześć Słonko!
<Koniec rozmowy>

Nie wierzę! Nawet on zapomniał.. to najgorszy dzień w moim życiu! Wygląda na to, że będę musiała własne urodziny spędzić sama z sobą.
Ruszyłam na „podbój” sklepów…

<Kilka godzin później>
Wróciłam do domu i co? Okazało się, że Łucji i Vicki oczywiście nie ma. No po prostu nic bardziej dobić mnie nie mogło! Żałosny ten dzień..
Leżałam na łóżku użalając się nad samą sobą, gdy dostałam sms-a od Malik’a.

<Wiadomość>
Od: Zayn =*
Treść: Cześć Kochanie! Mamy o 180 występ.. myślałem, że może byś wpadła? Czekam xx


W sumie, czemu nie? Idę, bo i tak nie mam nic lepszego do roboty. Po chwili byłam już w drodze.

Na miejscu przywitałam się z zespołem i stanęłam za kulisami wraz z siostrą i kuzynką.
Już po pierwszej piosence Zayn zaczął:
- Jak sie bawicie? YEAH! Teraz prosiłbym Paul’a, żeby wykonał moją prośbę teraz.
W tym momencie ochroniarz podszedł do mnie i siłą wyciągnął na scenę po czym posadził mnie na wysokim krześle. Moja mina musiała wyrażać przerażenie.
Światła zgasły, a reflektory skierowano na mnie i Mulata. Z głośników poleciała muzyka, a Malik przyłożył mikrofon do ust i…
“Your hand fits in mine like it's made just for me
But bear this in mind it was meant to be.
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.
And it all makes sense to me.

know you've never loved the crinkles by your eyes, when you smile.
You've never loved your stomach or your thighs.
The dimples in your back at the bottom of your spine.
But I'll love them endlessly.

I won't let these little things slip out of my mouth.
But if I do it's you, oh it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things…” **

Zayn stanął tuż przede mną z kwiatami w ręku patrząc mi głęboko w oczy. Przyjemny dreszcz przeszył moje ciało..
- No to ludzie chyba coś należy się naszej jubilatce – stwierdził Nialler – Happry Birthday…
Po chwili już wszystkie fanki śpiewały.
- Zayn jesteś cudowny! Kocham Cię.. – wyszeptałam.
- Ja Ciebie też kochanie. Bez względu na to co inni mówią i na to, że miałbym nawet stracić karierę… jesteś dla mnie o wiele bardziej ważniejsza.. tracą sławę zyskałbym Ciebie..
- Już mnie masz.
- Ale chciałbym to wszystko naprawić.. całe nasze życie.. jesteśmy parą, a widujemy się tak rzadko..
- Nie przejmuj się tym.. mnie o nie przeszkadza. Wystarczy mi sam fakt, że mam takiego kochanego chłopaka! – uśmiechnęłam się,, po czym zbliżyliśmy się do siebie aż w końcu się pocałowaliśmy.
- Poczekaj to jeszcze nie wszystko na dzisiaj… - odparł i chwycił mikrofon – Directioners! Wiecie, że was bardzo kocham, ale Olivkę również. I to nie to samo uczucie.. Was kocham wszystkie tak samo za to, że jesteście przy mnie od 2 lat mojej kariery z chłopakami.. a Olivki nie było, za to ona teraz daje mi tyle radości… chcę wam powiedzieć, że nie akceptują jej mnie ranicie.. I proszę was spróbujcie chociaż ją polubić… spróbujcie polubić osobę, w której jestem tak cholernie zakochany! Olivka… mam coś dla ciebie – sięgnął do kieszeni i wyciągnął małe pudełeczko.
- Wszystkiego najlepszego! Mam nadzieję, że się spodoba..
Uchyliłam wieczko i ujrzałam to:

- Jakie to śliczne! Musiało kosztować majątek.. nie mogę tego przyjąć… - wyjąkałam
- Dlaczego?
- To za drogie..
- nic nie jest droższego nić moje uczucie do ciebie… Przyjmij to, proszę… - rzucił i założył mi pierścionek..
Uśmiechnęłam się szeroko.
- a teraz pozwolisz, że pojedziemy na mini imprezę u nas w domu…. – wyszeptał mi do ucha.
- Jasne! Ha ha ha. A ja głupia myślałam, że zapomniałam..
- To nie koniec niespodzianek na dziś…

==============> Od autorek========>
* Stalową Ręką nazywamy jedną z nauczycielek xD
** Little Things z najnowszej płyty -Take Me Home xD
_______________________
Łohohohoh! Wiem, wiem spóźniłam sie z rozdziałem, ale miałam konkurs humanistyczny.. I wiecie? Nie przeszłam do III etapu, bo zabrakło mi 3% -,- Żal nie? Hie hie hie.. No i za tydzień w naszej szkole jest konkurs szopek, a w sobotę za tydzień jadę na występ do Krakowa.. Masakra jakaś. Pełno prób, w szkole przygotowania i na nic nie ma czasu. Po za tym koniec semestru teraz no i miazga jakaś ;c A no i jeszcze zapomniałabym o wyjeździe w poniedziałek z harcerstwa.. ALE DŻOŁK! Nie mam czasu na pisanie, a Niallowa z Ziallnową wglsię ze mną nie widują, a jak już widzę się z Malikową to nie mamy czasu.. ehs ;/
Tak czy siak kolejny rozdział w bliżej nie określonym czasie, ale jest dobra wiadomość xD Przed świętami mam tyyle wolnego czasu, że sie w głowie nie mieści Przyszły tydzień całkowicie odpada z nauką, bo jak już wspomniałam są przygotowania w szkole No a później ŚWIĘTA! hie hie hie... Więc w czasie wolnego od szkoły będę chciała napisać kilka rozdziałów w przód

P.S. O KUŹDEE! DOSTAŁAM PŁYTĘ!!! HIE HIE HIE! I'M BOSS *o* JARAM SIEEEEEEEEEEEEEEEE~!!!!!!!!!!

Wasza: Zaynsterowaa xx
  • awatar Gość: Boski !!Heszkydasz dotknąć płyte?Ploseee:-)
  • awatar Directioners Forever <3: @Jaa.: Ahahahh xD Dziękujemy xD Zaynsterowaa xx
  • awatar Gość: łihihihihiii pierwsza! :D także ten git rozdział :P jak zobaczyłam zdjęcie tego pierścionka to myślałam, że chce się jej oświadczyć xD huehue też bym chciała takie urodzinki ^^ czekam na następny! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cześć! Na początku chciałabym przeprosić Malikową, Ziallnową oraz Niallową za to, ze nie uzgodniłam z nimi tych spraw, które są poniżej .. Mam nadzieję, że mi wybaczą <3

Także ten... Wprowadzam kilka zmian na blogu. Po pierwsze ograniczam ilość 'zboczonych' tekstów itp. w rozdziałach. W sumie może i nie będzie to takie ciekawe, aczkolwiek uwierzcie mi, taki blog również może być bardzo ciekawy ^^ ..
Rozdziały będą dodawane w nieokreślonych odstępach od siebie, ponieważ piszę je sama, a z nudów zapisałam się na tyle zajęć dodatkowych po szkole, że już sama nie wyrabiam ;c. Alee jest też dobra wiadomość, a mianowicie: zaraz po drugim etapie konkursu, na który się dostałam spinam poślady i piszę jak najwięcej się da xD Chcę w przyszłym roku zamknąć tego bloga dochodząc do finału i założyć nowego ^^. Co Wy na to? ..

P.S. Zapomniałabym! Dziękuję Wam za ponad 5000 odwiedzin <3

Wasza: ~Zaynsterowaa ♥. xx
  • awatar Gość: Cisza w autobusie. Ja:Ada ty krejzolu. Cały tył w śmiech Heheszky przyznaj Ziallnowa 'że to było dobre:-)
  • awatar Gość: niallowa a ty jesteś krejzolem !!! i co zatkało kakało ?!?
  • awatar Gość: Ziallnowa ty jestes frajerem ,ale takim pozytywnym cwelu:-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Łojejeojoj! ZAPAMIĘTAJCIE tę datę: 20.11.1998 <3... Hie hie hie ♥

Tak czy siak nasza kooochaaanaaa Malikowa ma dzisiaj 14-ste urodzinki <3 Hie hie hie.
Z tej okazji Malikowa dostaje życzenia od reszty Qwartetu <3 ( Qwartet to cała nasza czwóreczka xd) Tak więc:
- czterolistnych koniczynek,
- szczęścia,
- spotkania z One Direction,
- płyty...
- prawdziwych przyjaciół,
- spotkania z naszą kochaną Asią xd
- chłopaka, którego my polubimy i nie będziesz się musiała przejmować, że pewnego dnia twój wybranek tajemniczo zniknie ; o
- STUDIÓW! ( I tak ci nie odpuścimy xd )
*a przede wszystkim*
Tego, czego pragniesz , a o czym ja dobrze wiem.. Nie daj się Mała! Jeszcze Ci się uda <3 Nam się uda ♥

Hue hue hue. Jeste ćpunę *o*

Paczajcie, co wymyśliłam z naszą Asią dla Malikowej:
"DJ Malik to jest gość
Kiedy smajla trzaśnie
wszyscy maja dość
Hazza nago chodzi właśnie
Nialler hardo zjada żarcie
Lou z marchewką gada
Payne do łyżek ma zaparcie
Zuza z Asią wierszyk składa"

Hhahhaa. I'M BOSS! <3

STO LAT STO LAT MALIKOWA!

Życzy:
~Zaynsterowa ♥. xx
wraz z :
~Ziallnowa ♥. xx
~Niallową ♥. xx
  • awatar Directioners Forever <3: Awwwwwwwwwwwwwwwwwww ;33 Cioty moje! ♥ KOOOCHAM WAAS! ♥dziekujee! <33 Mmmmmm też chcę takiego torta! ♥ aww i te życzenia! wzruszające! Heheszkyyyyy ♥ LOVE YOU ALL! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
<<Oczami Olivii>>
<Nazajutrz rano>

„Get up Olivia! You must write sms to your boyfriend, because he miss!” .. –włączył się mój budzik. Jak się pewnie domyślacie jego autorem jest Zayn.
„ Ha ha ha! ĆPUN! „ – pomyślałam.
Usłyszałam trąbienie samochodu przed domem. Zbiegłam po schodach i otworzyłam drzwi, za którymi stał Wictor.
- Cześć! – przywitałam się.
- Hej. Ładnie wyglądasz- zlustrował mnie od stóp do głów.
- Tak wiem. Ta wymięta piżama, roztrzepane włosy i nie Świerzy oddech niezwykle kontrastują ze sobą – rzuciłam ironicznie.
- Jestem spontaniczną osobą i mam niezwykle wyjątkowy gust – uśmiechnął się.
- Cwel! A teraz mów, co cię tu przyniosło tak wcześnie? A tak w ogóle nie powinieneś być na zajęciach?
- Zajęcia mamy wieczorem, a jeśli chodzi o to pierwsze to… po prostu mam pustą lodówkę, a jestem głodny i liczyłem na jakieś śniadanie przed treningiem… a nie mogę iść do sklepu, bo wszystko jest jeszcze zamknięte ..
- Człowieku! Kiedy ty się w końcu nauczysz robić zakupy po południu? Ha ha ha. Z kim ja żyję?! Ughh.. no wchodź i siadaj przy blacie, a ja nam zrobię kanapki – rzuciłam i zabrałam się do pracy.
- A zrobisz te moje ulubione, pokrojone w trójkąciki jak za dawnych czasów? – zapytał z nadzieją.
- Wiedziałam, że nigdy nie dorośniesz – zaśmiałam się.
Gdy położyłam posiłek na stół usiadłam obok chłopaka popijając kakao. Po chwili zeszła Łucja, a za nią Vicki.
- Yyy.. Stary?! Co ty tu robisz?? No szczyt wszystkiego… znowu nie zrobiłeś zakupów? No chłopie ogarnij się, albo znajdź sobie jakąś laskę!- rzuciła Melodie.
- Szukam, szukam… Powiedzmy, że mam kogoś na oku..
- Coo?! WICTOR! Obiecałeś, że ja będę wiedzieć jako pierwsza! – bulwersowała się Łucja.
- To samo ty mi obiecałaś, a ja dowiedziałem się ostatni o tym, że chodzisz z Liam’em – chłopak zrobił oczka a’la Puszek ze Shrek’a.
- Dobra nie ważne. Ha ha ha – śmiała się Vicki.
- Okej to ja już lecę .. – rzucił Wictor i wyszedł.
Była 80, więc postanowiłyśmy się ogarnąć przed przyjazdem Natki i Eleanor. Wzięłam szybki prysznic. Wysuszyłam włosy, ubrałam się w ‘przebranie’ i umalowałam się. Później przyjechała El i Nat… O 9:30 wszystkie razem stanęłyśmy przed ogromnym lustrem w pokoju Victorii ubrane tak:
- Już sobie wyobrażasz ich miny jak to obaczą – stwierdziła Vic.
- Yhmm.. to będzie przypał – wyszczerzyła się Melodie.
-Dobra dziewczyny. Musimy zadziałać, żeby wypaliło. Pogadamy z Paul’em i opowiemy mu nasz plan działania, a on z pewnością nam pomoże.. – rzuciłam.

<kilkanaście minut później>
Pod dom podjechało czarne Porsche, z którego wysiadł ochroniarz One Direction. Szybko streściłyśmy mu nasz plan, a następnie wsiadłyśmy do samochodu i odjechaliśmy…

<30 minut później>
W końcu dojechaliśmy na miejsce. Pierwsze, co usłyszałam po wyjściu z samochodu to pisk fanek.
Przepchnęłyśmy się przez tłum dziewczyn i w końcu stanęłyśmy mniej więcej po środku widowni. Wiem, wiem, że miałyśmy być VIP, ale wolałyśmy tą wersję, żeby było bardziej efektownie.
Po kilkudziesięciu minutach zespół wszedł na scenę. Chłopcy powitali wszystkich piosenką ’ What Makes You Beautiful. ‘ Postanowiłyśmy zacząć… Rozłożyłyśmy nasz transparent i skakałyśmy głośno śpiewając. Po kolejnej piosence - ‘Stole My Heart’ Zayn zabrał głos:
- Ej chłopcy! Widzicie ten ogromny transparent tam przed nami?
- Tak- odpowiedział Niall nie bardzo wiedząc o co chodzi.
- Więc wy też kojarzycie te piękne dziewczyny, które spodnim stoją? – Mulat kontynuował.
- aaaa… załapałem.. No kojarzę, kojarzę, ale sam nie wiem.. – śmiał się Louis.- nie jednak nie.. Nie znam ich.
- JAPA LOUIS, TY CWELU NIEDOMYTY! – krzyknęła Łucja.
- Liam! Ona mnie obraża!! – żalił się Boo-Bear i zaczął udawać, ze płacze.
- Okey, okey. Śpiewajmy dalej zanim Simon wpadnie wściekły na scenę – zaśmiał się Liam i rozpoczęło się One Thing. Minęło dużo czasu zanim doszli wreszcie do ostatniej piosenki.
- Łucja, Eleanor, Olivia, Victoria i oczywiście Natalie.. To piosenka dla was! – rzucił Malik..
‘OMG! More Than this! . Kocham tę piosenkę! Aww <3 ‘ – pomyślałam
Zauważyłam, żelami zniknął na chwilkę ze sceny po czym wrócił. Zwróciłam też uwagę na fakt, że większość fanek wokół nas patrzyło dziwnym wzrokiem w naszą stronę… No ale nie ważne.
W tym momencie podbiegli do nas tancerze zespołu i wyciągnęli nas siłą na scenę. My oczywiście stałyśmy jak te słupy, a Eleanor, która już przywykła do dużej liczby gapiów poruszała się swobodnie po podłożu, którym była scena. Nie minęła chwila, a już siedziałyśmy na kanapie, którą zazwyczaj ustawiano przy More Than This.. Czułąm się strasznie nieswojo, ale wystarczył tylko jeden dotyk Zayn’a żeby to minęło..
- Dobrze kochani! A teraz kolejna dawka wiadomości od was! – rzucił Nialler - Mamy juz pierwsze pytanie: „ Harry.. Z jaką piosenkarką byś się umówił? „ . No Loczek. Odpowiadaj!
- Hmm.. Myślę, że byłaby nią Katty Perry. – odpowiedział Hazza - teraz dalej… - zaczął Hazza.. Spojrząłam na wyświetlacz i przeczytałam:
‘ Zayn, czy Ty nie widzisz, ze Olivia niszczy Ci życie? Ona nie jest Ciebie warta! Spójrz na nią.. jest zimną lansiarą, która myśli, że jest jakąś wielką gwiazdą, bo umawia się z Tobą i w dodatku izoluje Cię od nas. Od Directioners! Prosimy, nie rób nam tego! .. Mamy jej serdecznie dość! Niech spiernicza na drzewo ścinać gruszki! Jednogłośnie mówimy: PRECZ Z FIOLETOWŁOSĄ DZIW*Ą!!!!!!’
Wszyscy spojrzeli na mnie niepewnie. Mimo woli łzy spłynęły po mych policzkach i po prostu wybiegłam za kulisy…

<<Oczami Zayn’a>>
Pobiegłem za Olivią.. W końcu znalazłem dziewczynę skuloną w kącie.. Objąłem ją ramieniem i zacząłem:
- Kochanie nie płacz.. Oni wszyscy nie są warci twoich łez… Uwierz mi. To jakieś cholerne kłamstwa! Przepraszam cię...
- Niby za co?
- Za to, że przeze mnie musisz to wszystko przeżywać. Przecież to odbija się na twojej psychice.. Gdybym tylko był normalnym chłopakiem wszystko byłoby inaczej.. Mam dość tej cholernej sławy. Wszyscy widzą we mnie tylko gwiazdę, a nie tak miało być. Chciałem inaczej..
- Zayn daj spokój. Masz talent, więc nie dziwię się, że rozpoznają cię jako gwiazdę. Chciałeś inaczej, ale najwyraźniej tak musi już być. I pamiętaj.. Dla mnie nie jesteś gwiazdą ani zwykłym chłopakiem. Jesteś dla mnie kimś więcej niż każdy.. jesteś jedyny w swoim rodzaju… I dlatego cię kocham! I za wiele innych rzeczy.. Po prostu.. Jesteś dla mnie, a ja dla ciebie!
- Też Cię kocham Mała…
- Mała to jest twoja pała, ja jestem niska bejbee! – wypaliła.
- Ha ha ha. Skąd wiesz, czy mała? – uśmiechnąłem się łobuzersko.
- Mam swoje powody Idioto! – zaśmiała się. – a teraz wracaj na scenę.
- Okey. Pod warunkiem, ze wrócisz ze mną!
- Sama nie wiem…
- Wrócisz, bo mam pewien pomysł. Nie zmarnuj tego kochanie!
- Ha ha ha. Ciotoo! I tak cie kocham!! – rzuciła.
- To chodźmy.. – powiedziałem i ruszyliśmy z powrotem.
- Ej dobra teraz ja chcę coś powiedzieć- rzekłem – Przed chwilą miała miejsce niezbyt miła sytuacja… Posłuchajcie mnie uważnie. My jako One Direction wiele dla was robimy.. poświęcamy nasz czas na wywiady, śpiewanie, próby, występy itp.. To wszystko dla was. Na nic nie mam czasu przez to wszystko.. Ja rozumiem, że możecie czuć się w pewien sposób pokrzywdzone, ale my też jesteśmy ludźmi. Też mamy prawo do miłości.. Zrozumcie to w końcu… - przerwałem i spojrzałem Olivii prosto w oczy.. – Kocham Olivkę jak wariat. Szaleje za nią.. Ona jest dla mnie kimś bardzo ważnym.. Ona jedyna mnie rozumie i to jej ufam.. Może i mam za przyjaciół resztę zespołu, ale wybaczcie mi teraz chłopcy.. Olivka jest więcej niż wy. Musicie mnie zrozumieć…
- I rozumiemy, Zayn – wtrącił uśmiechnięty Liam.
- Tak czy siak.. Muszę to powiedzieć przy wszystkich na żywo, żebyście wiedzieli.. Kocham Cię Olivia. . Może i już ci o tym mówiłem, ale to nie ważne.. – uśmiechnąłem się do dziewczyny – I zrozumcie, że obrażając czy w jakikolwiek sposób raniąc Olivię, ranicie i mnie. .. Tyle chciałem.. – i pocałowałem swoją dziewczynę..
Po tym kontynuowaliśmy koncert….

<<Paczadłami Olivii>>
Po zakończeniu koncertu rozpoczęło się spotkanie z fanami. Chłopcy usiedli na krzesłach za specjalnym stołem, a my stanęłyśmy z boku.
W pewnym momencie podeszła do nas dziewczyna w podpisanymi już autografami.
- Cześć dziewczyny! Naprawdę gratuluję wam wszystkim związku z chłopakami.. Szkodami mi cię Olivia.. nie rozumię jak można w ogóle tak cię hejtować?! To przecież niedorzeczne i żałosne! .. Ale ty się tym nie przejmuj. Pokaż, że jesteś silna, bo wiem, że jesteś.. – zaczęła
- Dziękuję ci. To miłe z twojej strony.
- Nie dziękuj, bo nie ma za co. Lubię cię, bo wiem, że Zayn jest z tobą szczęśliwy i mam nadzieję, ze wasz związek przetrwa jeszcze bardzo długo. Miło było z tobą i w ogóle z wami rozmawiać, ale niestety.. brat pewnie na mnie czeka, więc muszę już iść..
- Nam też było miło i dzięki tobie znów przypomniałam sobie, że jednak Directioners są naprawdę miłe. – uśmiechnęłam się po czym dziewczyna odeszła.

< 2 godziny później>
Chłopcy skończyli podpisywanie autografów, więc wszyscy poszliśmy na miasto coś zjeść, bo oczywiście Nialler był głodny.. Egh.. ten to ma ogromny żołądek

*le w Nando’s
- No i gdzie moje żarcie?! Zaraz oskarżę obsługę o zaniedbywanie klienta!! – marudził Blondyn
- Niall, minęło dopiero 5 minut odkąd złożyliśmy zamówienie. – wtrąciłam
- To i tak za długo! – chłopak nie ustępował.
- Olivka nie zwracaj na niego uwagi.. – rzucił Malik – zostawmy tych Cweli i chodźmy gdzieś razem – wyszeptał.
- hmmm.. chętnie, ale co oni na to?
- Nie macie nic przeciwko że my sobie pójdziemy? – rzekł chłopak do wszystkich.
- Nie, nie. No idźcie już gołąbeczki – Łucja poruszyła śmiesznie brwiami.
Wyszliśmy na ulicę.
- No to gdzie idziemy?? – spytałam ciekawie.
- hmm.. to zależy.. Tower Bridge i London Eye tak jak na naszym pierwszym spacerze jako para?
- W sumie… Pasuje mi – uśmiechnęłam się.

<15 minut później>
Stanęliśmy pod London Eye.
- Masz ochotę się przejechać?
- Chętnie, ale nie mam na to na razie kasy..
- Pytałem, czy chcesz, a nie czy cie stać. – uśmiechnął się – jestem twoim chłopakiem i czuję się zobowiązany płacić za ciebie.
- Nie chcę, żebyś wydawał na mnie tyle kasy.
- Ale to jest dla mnie przyjemność, gdy widzę twój liczny uśmiech. – odparł. – Więc kurde mać chodź już!
- Yhh.. Nigdy nie rozkminię twojej logiki – rzuciłam i ruszyłam za nim.
Chwilę później byliśmy już w kapsule.
Przez kolejne kilkanaście minut podziwialiśmy Londyn, gdy nagle stanęliśmy w miejscu, w najwyższym punkcie koła.
- Zayn, dlaczego stoimy? Nie przypominam sobie, żeby podobna sytuacja miała miejsce ostatnim razem.. Co się dzieje?! – wyrzuciłam z siebie lekko przestraszona.
- Bez paniki. Spójrz wokoło! Nie widzisz jak tu pięknie i .. romantycznie?
- Ale Zayn! Jesteśmy bardzo wysoko.. jeśli nam się coś stanie?!
- To będę szczęśliwy, że umarłem u boku mojej drugiej połówki… - powiedział po czym zbliżył się do mnie i czule pocałował.. – Kocham cię… - wyszeptał..
- Zayn wiesz? Ja ciebie też.. Cieszę się, że tam w parku spotkałam właśnie ciebie…
Usiedliśmy i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym ..

________________
Jeehaanyyy. Sorki, że rozdział późno, ale nie miałam czasu ^^

Dedykuje ten wpis Ziallnowej, z którą widuję sie tak rzadko, że z tego wszystkiego zaczęłam nosić przy sobie jej zdjęcie ; o HAha.. *le gupia ja <3

Hie hie hie. Mam nadzieję, że lubicie bloga ^^
Prosimy o komentarze! ♥

Wasze :
~ Malikowaa xx
~ Zaynsterowa xx
~ Ziallnowa xx
~ Niallowa xx
  • awatar Directioners Forever <3: @Natka .. : D: Oj Natka, Natka.. to dopiero początek:D Psychikę zrytą to będziesz miała dopiero po tym jak sie spotkamy.. Oj masakra ; o HAhah ♥
  • awatar Natka .. : D: Trolololooo jak zwykle rozdział świetny ! ♥ 'Gołąbeczki' a ja głupia przeczytałam 'goloneczki' ahhahaa. To przez Was mam tak zrytą psychikę :3. Love Ya ♥
  • awatar Hellooo ♥: suuuuper lejdis ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Siema siema! ♥. Także ten noo nasza ZAYNSTEROWA ma dziś uroodzinki! ♥. chciałabym jej złożyć w imieniu administracji i czytelników WSSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! ♥. koooooooochamy Cię! <3
Nooo więc tak!:
- spotknia z ONE DIRECTION
- pójścia na ich koncert przede wszystkim z VIP-owskimi wejściówkami
- meega dużo gadżetów z ich wizerunkiem xx
- wytrwałoości w byciu Directioner
- maaaaaaaaaaase przyjaciół
- szczęścia, miłości, kasy
- spełnienia marzeń
i wszystkiego czego tylko sobie zapragniesz! ♥. KOOOOOOOCHAMY CIEEEE! xx jeszcze raz WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! <333

.

hiehiehiehiehiehie takie tam Happy B-day od ONE DIRECTION ♥.




Twoja: MALIKOWAA XX ♥

wraz z Niallową i Ziallnową oraz czytelnikami <3




____________________________________


P.S jeśli chcecie złożyć samowolne życzenia naszej jubilatce możecie to zrobić w wiadomościach priv, w komentarzach, albo na gg lub portalu społecznościowym jeśli takowy posiadacie. Dziękuje, że przeczytaliście ♥. /Malikowaa xx
  • awatar Gość: I duzzzzzo ciasteczek <33
  • awatar Directioners Forever <3: Aww! Dziękuję Wam ♥ Dziękuję Ci Malikowa ;* I wiesz? Nie potrzebuję masy przyjaciół, bo już posiadam te 3 idiotki, które tak kocham <3 Hahah ♥ ;* A filmik boski *o* To było moje marzenie:D I co mi tam, ze siedziałam przed kompem oglądając jak oni śpiewają Zayn'owi :d I tak było warto <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

moment4live
 
zaynsterowa
 
Hmm. Cóż to za plan się zastanawiam ? hahaah
Co tam u Was ciekawego ? :33
Ogólnie macie wszystkie kopas w dupas ! Nie wiem czemu ale macie xD
  • awatar Natka .. : D: @gość: HAHAHAHA A MOŻE JEDNAK ? ♥
  • awatar Gość: @Natka .. : D: Heheszkyy ja tam ładna nie jestem xd więc chyba nici z bicia ;cc
  • awatar Natka .. : D: Oj Malikowa kochanie. ♥ Zbiję Was żebyście aż takie ładne nie były. mniej kompleksów khihihi ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Ostatnio przeczytałam wiele tekstów, w których ludzie piszą, że One Direction jest głupie. Że ich piosenki nie mają sensu i że fanki widzą w nich tylko twarze... Niestety z tym ostatnim muszę się zgodzić... I nie chcę, abyście pisały komentarze typu: ' Ja w nich nie widzę tylko twarzy' itp.. Bo to nie o to chodzi. No bo kto się przyzna? NIKT.Ehh... no cóż. życie.. ale o tym już zaraz. Wróćmy do kwestii piosenek.

Na początku chciałabym podkreślić, że jestem Directioner.. Wiecie o tym, ale po tym co napiszę poniżej możecie uznać, że jestem jakąś idiotką, bo piszę takie rzeczy. Nie, nie chcę nikogo obrażać. Chcę tylko prawdy.. Chcę, aby wszystkie fanki One Direction w końcu to zrozumiały...

Poruszmy na początek kwestię piosenek. W naszym kraju brzmią one cudownie, ponieważ nie jest to w naszym języku śpiewane. One Direction są wokalistami popowymi. Pewnie wiecie, ale przypomnę wam. Muzyka pop jest tworzona przez artystów, którzy kierują się wyłącznie gustami publiczności oraz całkowicie rezygnują z prób przekazywania jakichś głębszych wartości. Oprócz One Direction uwielbiam słuchać rock'a, a czasem nawet rapu. Wszyscy wiemy, że rock i rap są rodzajami muzyki z przekazem. W popie tego nie ma, dlatego wiele hejtów zaznacza, że teksty piosenek One Direction są bez przekazu, a właśnie tego większość z nas często potrzebuje. nie mówię, że One Direction źle śpiewają. Chcę tylko podkreślić, że w tej kwestii niestety hejty mają rację, choć nie do końca. Pop jest bardzo popularny w dzisiejszych czasach. Trudno go odróżnić od innych stylów muzycznych.. Fakt, że pop jest 'produkowany' tylko dla czystej przyjemności słuchania nie oznacza, że jego wykonawcy są amatorami. Wręcz przeciwnie, w muzykę pop zaangażowani są najczęściej artyści. Dawniej pop był bardzo szanowanym stylem muzycznym. Teraz w sumie też, lecz ludzie, którzy słuchają rock'a, metalu itd. próbują niszczyć pop. To, że im sie nie podoba ta muzyka nie znaczy, że można ją skreślać! Ci ludzie nie myślą...
Wszyscy znamy Justin'a Bieber'a. Wielu z tego, że jest on często hejtowany, a wielu też z tego, że byli bądź są jego fanami. Chłopak ma talent, bo jakoś musiał dostać sie do showbiznesu. Mi osobiście podoba się jego głos i nie mam nic do niego. Przyznam się, że czasami lubie posłuchać jego najnowszych piosenek. To przecież nie zbrodnia.. żyjemy w wolnym kraju ludzie!
To samo jest z One Direction. Zjeżdżają ich bo co? Bo spełnili marzenia i ich głosy nadają sie tylko do popu, a nie np. do rock'a? .. Czy to ich wina?! NIE!!!!! To przecież sam Bóg obdarzył ich takim głosem. To On sprawił, że są sławni. On im w tym pomagał. Justin'owi też pomógł. Wszystkim. Bóg stworzył nas wszystkich takimi jakimi jesteśmy. On był pewien, że tak jak teraz jest, tak nam będzie dobrze... nie podważajmy jego decyzji! To On jest naszym Ojcem....

Teraz poruszmy sprawę samych członków One Direction.
Wiele fanek, a nawet TrueDirectioners widzi w nich głównie twarze. Może i są przystojni, ale nie wiem jak wy, ale mnie to po prostu nie obchodzi. Okey wzdycham jak widzę jakąś seksi fotkę, ale nie interesuje się nimi, bo są przystojni. Dajmy przykład... W wielu sytuacjach jest tak, ze chłopak zakochuje się w ślicznej dziewczynie, która po prostu wygląda jak anioł. Ale niestety.. później okazuje się, że ona jest tylko pustym plastikiem. Bywa i odwrotnie. Jest przystojny chłopak, a okazuje sie jakimś durnym cwaniakiem.. Osobiście znam chłopaka, który urodą może nie grzeszy, ale za to ma tak wielkie serce,że czuję się przy nim jak pustak. Dosłownie
Ale wracając do tematu... Zayn, Liam, Harry, Louis i Niall są przystojni. Ale czy widzicie ich wnętrze? Czy staracie się o to, by poznać to co maja w środku? Czy np. w wywiadach na żywo dostrzegacie tylko ich twarze, czy może jednak pilnie zapamiętujecie w głowie wszystkie wypowiedziane przez nich słowa? .. No właśnie. Zastanówcie się! ^^

I ostatnia sprawa - Hejty i fani innych.
Wiele jest wśród nas hejtów.. cóż na to poradzić? Ano trzeba z nimi rozmawiać. Nie wyzywać od debili itp., albo zjeżdżać ich. Nie, nie, nie!! Jeśli zdarza wam się, ze ktoś powie wam np. że One Direction to pedały to po prostu zapytaj dlaczego tak uważa. Nie odpuszczaj dopóki nie odpowie. Rozmawiajcie! Ja wiem, ze to wydaje się niemożliwe, a nawet szalone.. no ale w sumie czym byłoby życie bez tych wszystkich szaleństw? =)
No i przychodzi kolej na kłótnie między fanami dwóch różnych gwiazd.
Beliebers i Directioners prowadzą niesamowitą wojnę. Ja wiem, że Beliebers czasem przesadzają, ale nie popełniajmy ich błędów. Jeśli zdarzy ci sie spotkać Belieber to zamiast się z nią kłócić, może porozmawiacie? Wystarczy tylko, że będziesz miła, a tamta może sie da przekonać, żeby nie prowadzić wojny między wami? Bo z tego co nasi chłopcy mówili to bardzo lubią Justin'a. Z resztą z wzajemnością z jego strony. Więc czemu my, fanki nie mogłybyśmy żyć w zgodzie?...

Na koniec tylko dodam, żebyście pod żadnym pozorem nie niszczyli sobie życia i nie robili tego innym, ponieważ wszyscy mamy jednego Ojca.. tam na górze.. Wszyscy jesteśmy jedną, wielką rodziną...

Tyle chciałam... Proszę bez obelżywych komentarzy, ponieważ wyraziłam tylko słowo prawdy. Jakże ważne w tych marnych i nędznych czasach?

Pozdrawiam:
Wasza: ~Zaynsterowa ♥. xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*le ciąg dalszy*

<<Oczami Liam’a>>
*PUK PUK*
- Zayn! Co jest?
- Spadaj! – usłyszałem.
Dałem za wygraną. Stwierdziłem, że zadzwonię do Łucji i zapytam czy wie co się stało..

<Rozmowa>
Liam: Cześć!
Łucja: Hej!
L: Nie wiesz co się dzieje Olivce??
Ł: Ale o co chodzi?
L: Zayn wrócił spod waszej szkoły mocno wkurzony i jakiś inny.. Mówił, ze Olivka ma innego..
Ł: Co?! Nie możliwe!! Zaraz sprawdzę o co chodzi.
L: Okey. Daj znać jak coś.
Ł: Pa!
L: Paa !
<Koniec rozmowy>

<<Oczadełkami Olivii>>
- Olivia! Liam mówił, że coś nie tak z Zayn’em. Może powinniście porozmawiać? – rzuciłam Nutka.
- Dobry pomysł. Próbowałam się do niego dodzwonić, ale nie odbiera..
- To może pojedziemy tam?
- Dobry pomysł.

<20 min. później>
- Cześć! – przywitał nas Payne.
- Hej! Jest Zayn? – zapytałam.
- Jest u siebie. Nie wiem czy to dobry pomysł, żebyś tam szła..
- Niby czemu? To jest mój chłopak, więc mam prawo z nim porozmawiać. – powiedziałam stanowczo i udałam się na górę. Zapukałam, jednak nikt nie odpowiedział. Bez wahania weszłam do pomieszczenia. Chłopak stał przy oknie..
- Zayn, co z Tobą? – zapytałam zaniepokojona jego zachowaniem..
- Jeszcze pytasz?! – wybuchnął.
- O co ci chodzi?!?!
- O to, że szlajasz się z innymi! Chodzisz ze mną mając innego! Zawiodłem się na tobie.. myślałem, ze jesteś inna, a ciebie chodziło tylko o sławę.
- Więc nie masz do mnie zaufania?! TAK?!?! W takim razie to KONIEC. Słyszysz?! KONIEC!! Związek bez zaufania to nie związek!!! – krzyknęłam i wybiegłam z pokoju. Poczułam jak łzy spływają po moich policzkach…
Wybiegłam na ulicę. Oczywiście padało.
- Jebana pogoda! Cholerny Londyn! Pieprzona miłość!!!!! – mówiłam.
Czułam się strasznie. Jak on mógł w ogóle mnie o coś takiego osądzić?! To bez sensu!! ….
Wszystko mnie przerosło.
„DOŚĆ TEGO!!” – postanowiłam. Koniec z tą cholerną miłością.. Na co mi ona?! Ughh…
Doszłam do parku. Zorientowałam się, że to właśnie tu po raz pierwszy normalnie rozmawiałam z Zayn’em.. Kolejny strumień łez wypłynął z mych oczu.. Wróciły te wszystkie wspomnienia.. Podciągnęłam kolana pod brodę i tak siedziałam i siedziałam.. a czas mijał…

<<Oczami Łucji>>
- Liam>
- Hmmm.?
- Oni… oni… rozstali się.. – wykrztusiłam..
- Tak..
- Nie może tak być. To przecież idealna para! Nie mogą się w ten sposób rozstać!
- Ale co my możemy zrobić?
- Coś na pewno. Musimy tylko zacząć działać…
„..Baby you light up my world …” – dzwonił mój telefon.

<Rozmowa>
Łucja: Halo?
Wictor: Cześć siora!
Ł: O heej.
W: Nie wiesz co z Olivką? Nie odbiera, a wczoraj zostawiła u mnie w samochodzie bransoletkę..
Ł: Widziałeś się z nią wczoraj?!
W: No tak. Byłem po nią pod szkołą, a co?
Ł: Matko!! Słuchaj. Przyjedź natychmiast pod adres, który ci zaraz wyślę. To pilne.
W: Okey, ale o co chodzi?
Ł: Wytłumaczę Ci na miejscu. Tylko szybko!
W: Okey.. okey..
<Koniec rozmowy>

-kto to? – zapytał Liam.
- Mój brat.
- To ty masz brata?!
- Ha ha ha. Liam! Wstyd! To ty nie wiesz, że twoja dziewczyna ma brata?
- No niee…
- Ehh.. w sumie to i dobrze, że się dowiedziałeś, bo czeka cię rozmowa z nim..
- Jak to?!
- Normalnie.. wiesz.. nie mamy rodziców i po ich śmierci on czuł się odpowiedzialny za mnie chociaż ledwo ukończył 18 lat… nawet kiedy wychowywała nas babcia. To samo we Francji. Mimo, że się kłócimy i bijemy i często jesteśmy dla siebie niemili to I tak zawsze mogę liczyć na oparcie z jego strony. Dlatego będziesz musiał być silny i porozmawiać z nim.
- A jeśli mu nie będę odpowiadał?
- To musisz się postarać żeby tak nie było. – uśmiechnęłam się.
- Teraz to mnie wystraszyłaś nie na żarty – zaśmiał się.

*DZYŃ DZYŃ*
- To pewnie on – rzuciłam i pobiegłam otworzyć.
- Cześć siora! – przywitał się.
- Siemasz bro! – odparłam – słuchaj. To jest Liam, mój chłopak.
Wictor spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem.
- Czy ja ci nie mówiłem, że mam się dowiedzieć pierwszy?! – zbulwersował się.
- Nie czepiaj się jej. Jesteśmy razem zaledwie od wczoraj, więc nie miała kiedy cie o tym poinformować – wtrącił Liam.
Wictor uśmiechnął się.
- No widzę, że nie stoisz jak ten ciołek tylko stajesz w jej obronie. Jesteś spoko, ale rozmowa ze mną cie nie ominie – zaśmiał się mój brat. – a teraz ten tego… Witaj szwagrze – podał rękę Payne’owi.
- Ha ha ha. Ciota! – zaśmiałam się. – straszysz mi chłopaka !!
- Taka już moja rola kochana – odparł Stary.
Streściłam mu tok wydarzeń, które miały miejsce niedawno, po czym cała trójką wkroczyliśmy do pokoju Malik’a.
- Koleś pojebało cie?! Jak mogłeś dopuścić to tego, żeby stracić taka dziewczynę?! - wygarnął mu Staruszek.
- No właśnie! Przecież ona nic nie zrobiła ! Spotkała się tylko z kuzynem, a ty jej takie rzeczy mówisz?! – dołączyłam.
- Zayn myślałem, że z tobą takich problemów nigdy nie będzie- ciągnął Liam.
- Człowieku! Ogarnij się! Przecież ona jest gdzieś w Londynie i płacze przez ciebie! Czy tego chciałeś?! Nie wiem czy wyznawałeś jej miłość tylko dla tradycji czy naprawdę ją kochasz. Bo jeśli tak to udowodnij to! Rusz ten tyłek i działaj! Bez tego niczego nie osiągniesz i później będziesz żałował. Uwierz mi, wiem co mówię. Stracić kogoś takiego jak Olivia to straszne głupstwo.. – dokończył Wictor.
Zayn patrzył na nas dziwnym wzrokiem.
- Ale jak to kuzyn?? Ale jak?! .. czemu… boże jestem kretynem! – wyznał Muzułmanin.
- Tak jesteś nim. Nie ukrywajmy tego. Ale da się to jeszcze naprawić. Musisz tylko chcieć.. – powiedział już spokojnie mój brat.
- Chcę. Bardzo.. – Mulat wybiegł z pokoju.
- Zayn zaczekaj! Przecież pada.. Chociaż załóż coś na siebie – krzyknęłam za nim. Odpowiedziało mi trzaśnięcie drzwiami..

<<Paczadłami Zayn’a>>
Skręciłem w kolejną ulicę. Było mi zimno, ale nie to się liczyło. Liczyło się tylko to, żeby ją znaleźć.
Gdzie ona może być?! Boże, ale ze mnie idiota! A jeśli cos jej się stało? Nie wybaczyłbym tego sobie… Próbowałem dzwonić, jednak na próżno…
Doszedłem do parku. Szedłem jedną z alejek nadal dzwoniąc do niej. Nagle usłyszałem ten dzwonek.. TAK! To przecież ja go nagrałem!! Rozejrzałem się i dostrzegłem kilkanaście kroków dalej dziewczynę za ławce.
- OLIVIA! – krzyknąłem i podbiegłem do nie. Płakała… Usiadłem obok , a ona wtuliła się w mnie nadal roniąc łzy..
- Przepraszam! Jestem kretynem i strasznym idiotą. WIEM! Tylko proszę.. wybacz mi! Kocham cie i nie mogę bez Ciebie żyć! Błagaam! – potok słów wypłynął z mych ust. Dziewczyna podniosła wzrok i spojrzała mi prosto w oczy. Nie czekałem ani chwili..
- Kocham Cię! – rzekłem szczerze.
Olivia uśmiechnęła się mnie pocałowała.
- Ja ciebie też Debilu ! <3 – rzuciła.
- Zawsze wątpiłem w to, ze kiedykolwiek spotka mnie coś lepszego niż bycie w zespole One Direction. I wiesz? Myliłem się. Spotkałem Ciebie… - wyznałem.
- Boże Zayn.. ja.. ja… nigdy nie przypuszczałam, że znajdę osobę, która będzie ważniejsza od moich rodziców i siostry.. Ale poznałam tą osobę… I ta osoba w tym momencie patrzy na mnie tymi swoimi hipnotyzującymi oczami, które mnie kiedyś oczarowały…
Minęła chwila, którą spędziliśmy w ciszy…
- O Fuck! Zapomniałbym! – sięgnąłem do kiszeniu – proszę. To dla Ciebie Kochanie – i wręczyłem jej bransoletkę z połówka serca.
- to jest śliczne, ale kto ma drugą połówkę?
- Ja ją mam – odparłem i złączyłem serce w całość. Po złączeniu powstał napis: „ Olivia & Zayn For Ever”

Siedzieliśmy tak jeszcze długo na ławce. Cali przemoknięci do suchej nitki, jednak to się nie liczyło. Liczyliśmy się tylko my i uczucie, które nas niegdyś złączyło…

<<Oczami Olivii>>
<Nazajutrz w szkole>

*le WF
- a psik!... Boże wykończy mnie ten katar! – jęczałam w szatni. Tak, przeziębiłam się wczoraj. Nie ćwiczyłam dzisiaj, ale musiałam się przebrać w dresy, bo inaczej dostałabym tzw. ‘pałę’ … Grrr… głupia nauczycielka!
Właśnie ściągnęłam bluzę, gdy nagle:
- O boziuu! Jakie to śliczne!! Skąd to masz? – powiedziała Natka podziwiając moją bransoletkę.
- Od Zayn’a. Wczoraj dostałam. Ona ma drugą połówkę – uśmiechnęłam się na samo wspomnienie wczorajszego spotkania w parku.
- Boska jest Jakiż on słodki! Zazdroszczę ci takiego chłopaka
- Ha ha ha. Uwierz mi. Znajdziesz jeszcze takiego.
Resztę wf-u spędziłam na ławce bawiąc się prezentem od chłopaka.

*le świetlica
Zadzwonił do mnie Zayn.

<Rozmowa>
Z: cześć skarbie!
O: Heej słońce!
Z: Jest obok ciebie Łucja i Natalie?
O: No tak, a co?
Z: Włącz głośnik.
O: Okey, już.
Łucja: Cześć Zayn!
Natalie: Hejoo!
Z: Siemeczka. Słuchajcie wszystkie! Jutro mamy koncert tutaj, w Londynie. Co powiecie na wejścia ViP? Oczywiście Vicki też dostanie.
O: ha ha ha.
Ł: Pff! I tak bym weszła nawet bez wejściówki! Uwierz mi Malik. Nie takie rzeczy sie robiło.
Z: Ha ha. To jak? Zgadzacie się??
Dziewczyny: No jasne!
Z: A no i po koncercie mamy podpisywanie autografów i ogólnie spotkanie z fanami. Simon prosił żebyście były tam z nami.
Ł: Yyy? Okeej.
N: Ja mam pytanie.
Z: Dawaj Natalie.
N: Po jakiemu ja też jestem zaproszona?!
Z: Stwierdziliśmy po prostu, że skoro przyjaźnisz się z Olivką i Łucją to i z nami, a nasi przyjaciele mają takie przywileje..
N: Ha ha. No okey.
O: No to Misiek! My kończymy, bo już kończy się świetlica i mamy chemię.
Z: Okey. Powodzenia. HA ha. A ii jutro nie idziecie do szkoły, bo Paul będzie pod waszym domem o 100. I nie radzę się spóźnić, bo pożałujecie. Ha ha ha. Wiem co mówię z własnego doświadczenia.
Dziewczyny: HA ha ha. Okeey. Paaaaa!
Z: Pa!
<koniec rozmowy>

-Jeehaaanyyy! Będzie super! – jarała się Nutka.
- A co wy założycie?? – dopytywała się Nat.
- Mam pomysł… Ubierze….
„ Baby you light up my world like no…” – dzwonił telefon Łucji. Chwilę rozmawiała, a gdy skończyła :
- Nie uwierzycie! Lou właśnie powiedział, że znów jest z Eleanor!
- Naprawdę?! To super!! Ale mów jaki miałaś pomysł…
- To proste. Ubierzemy się w wersję żeńską One Direction. Wszystkie przebierzemy się za naszych chłopaków. – odpowiedziała
- A ja? – spytała Natalie.
- Nikt nie przebiera się za Hazzę, więc Ty będziesz tą osobą
- Okeey. A jak skontaktujemy się z El? – niepokoiła się Natka.
- Hmmm… Zayn na pewno ma jej numer. Mam się z nim dzisiaj spotkać, więc po prostu mu ‘zwinę’.
- Oky.
- Ej dziewczyny! Jest jeszcze jedna sprawa – zauważyła Nat.
- Jaka??
- Nie wiem gdzie mieszkacie
- Ha ha ha. Faktycznie! – uśmiechnęłam się – to my podamy ci adres, a ty dojedziesz.
- Spoko. Wiecie? Przydałby się jakiś ogromny transparent . W końcu jak już mamy szaleć to na całego!
- O taak! To zrobimy dzisiaj u nas! I może uda się sprowadzić Elkę. – stwierdziłam.
- To się zgadamy.
- Okey. To ja już lecę, bo Zayn pewnie na mnie już czeka – uśmiechnęłam się i wyszłam ze szkoły. Faktycznie chłopak wlaśnie zaparkował samochód.
- Hej słonko! – przywitałam się.
- Cześć! To gdzie jedziemy?
- Do galerii. Wpadniemy do MilkShakeCity i kupię sobie od razu zeszyt na zajęcia. – uśmiechnęłam się – no i mamy tylko 2 godziny, bo obiecałam mamie, że jej pomogę.
- Ale dopiero 120!
-No właśnie, a ja mam jeszcze naukę.
- No okey. Niech ci będzie…

*le w galerii
Właśnie zamówiliśmy sobie po shake’u.
-Idę do toalety. Zaraz wracam – rzucił Malik. Na to tylko czekałam. Gdy tylko chłopak zniknął z pola widzenia od razu rzuciłam się na jego telefon. Po chwili znalazłam to, czego szukałam i zapisałam numer w mojej komórce… Następnie jak gdyby nigdy nic usiadłam popijając shake’a. Ledwo zdążyłam, bo Zayn właśnie wracał…

<2 godziny później>
Wróciłam do domu. Chwilę po mnie przyszła Natalie. Całą czwórką poszłyśmy do mojego pokoju.
- Masz? – spytała Vicki.
- Mam. – odparłam
-To dzwonimy?
- Tak – przełknęłam ślinę i wybrałam numer…

<Rozmowa>
Eleanor: Słucham?
Olivia. Cześć. Z tej strony Olivia, dziewczyna Zayn’a Malik’a. Dowiedziałam się, że znów jesteś z Louisem, czego wam serdecznie gratuluję. No więc.. chłopcy mówili, że ty też idziesz jutro na ich koncert..
E: Tak idę.
O: ehh.. Łucja, czyli dziewczyna Liam’a stwierdziła, że wszystkie ubierzemy się w wersję żeńską One Direction. Ciebie też wliczyłyśmy, bo w końcu głupio by było gdybyśmy my były przebrane, a ty nie.
E: O świetnie! Dzięki, że o mnie pomyślałyście.
O: Hah.. Tobimy też ogromny transparent i jesteśmy ciekawe czy nie zechciałabyś nam pomóc?
E: No jasne, że chcę! Ale kiedy?
O: No właśnie jesteśmy u mnie w domu i zamierzamy teraz zacząć…Brakuje tylko Ciebie.
E: O to fantastycznie, bo akurat mam wolny czas. To mogę wpaść?
O: Jasne! Zaraz wyślę ci adres.
E: Super! To do zobaczenia!
O: paa!
<Koniec rozmowy>

Wysłałam adres dziewczynie.. Pozostało na tylko czekać..

<30 minut później>
Przygotowałyśmy wszystko. Ogromne, białe prześcieradło, farby, markery, pastele, brokat i wszystko co tylko się dało. Rozsypałyśmy też chipsy i orzeszki do misek i przyniosłyśmy picie.

*DZYŃ DZYŃ*
- To pewnie ona!
Zbiegłyśmy na dół i otworzyłam drzwi.
- Cześć! – przywitała się Eleanor.
- Hej! – odparłyśmy zgodnym chórem.
- Ty pewnie jestes Olivia – spojrzała na mnie.
- Tak, a to jest Łucja, Natalie i Victoria – uśmiechnęłam się
- Miło mi.
- Nam również.. To może chodźmy już zacząć.. – zaproponowała Vicki.
- Okey.

<3 godziny później>
- Uff. Nareszcie skończyłyśmy – rzuciła Elka kładąc się na moim łóżku.
- Uhmm. Ale musicie przyznać, że wyszło genialnie! Nie mogę się doczekać min chłopców – stwierdziła Natka.
- ha ha ha – zaśmiałyśmy się.
Nasze dzieło miało ok. 3 metry szerokości i 2 metry wysokości. Na samym środku napisałyśmy: „ Please, Turn me on One Direction!” ( tłum.pol- proszę! Podniecaj mnie One Direction!” ) . Nieco mniejszymi literami : „ One Direction is we life Beach!”, a bokiem napis: „ One Direction All day All night baby! And Party Hard!”. W prawym, górnym rogu umieściłyśmy skrót nazwy zespołu czyli klasyczne: 1D. … Całość ozdobiłyśmy wszystkim czym się dało. Zaczynając od farb, a kończąc na keczupie Ha ha ha Dodatkowo napisy przyozdobione były brokatem, żeby się wyróżniał wśród tłumu. Na koniec umieściłyśmy patyki, na których trzymał się cały transparent.
- No to jutro ma po nas przyjechać Paul, tak? – spytała El.
- Tak.
- To może ja mu oszczędzę drogi i przyjadę do was wcześniej…
- No okeey! Byłoby super.
Chwilę później Eleanor i Natalie pojechały do domu, a my zmęczone obejrzałyśmy jakąś komedie i poszłyśmy spać…

__________________
Łojejeojoj <3 Ja to mam ekspresowe tempo *o* Wczoraj cały dzień normalnie siedziałam nad tym rozdziałem <3 Hahahahahhahh xd

| co? U was teeż śnieg?! ♥ Bo u nas taaak! Hahahahah =D Musimy iść potarzać sie w śniegu, bo już wydeptałyśmy napis: ' Please! Turn me on!!" huehuehueheuheuehue <# *le podnieta <3

P.S. Kolejny rozdział prawdopodobnie w kolejny weekend

Wasza: ~Zaynsterowa ♥. xx


Wasze :
~ Malikowaa xx
~ Zaynsterowa xx
~ Ziallnowa xx
~ Niallowa xx
  • awatar AgOla: super! Bardzo przyjemnie się to czyta ;) pozdrawiam i zapraszam do siebie xoxo
  • awatar Natka .. : D: O MÓJ HAROLDZIEE ! ♥ CÓŻ ZA PIĘKNY ROZDZIAŁ :3
  • awatar Hellooo ♥: ...nie mogę się doczekać następnego ;) <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*200 dni*

TAK! To już dziś <3 Aww ♥ * le podnieta. Huheueheuheu <3

Przez te 200 dni dodałyśmy 29 rozdziałów, ale w sumie 90 wpisów.. To dla nas dużo *o* Przez ten cały czas Wy czytałyście owoce naszej ciężkiej pracy.. I wiecie? Odwiedziłyście nas aż 4312 razy! ♥ Jak to zobaczyłam to się poryczałam. Naprawdę!
Ostatnio robię mały wykres.. I wiecie? W ciągu jednego dnia nasz blog odwiedzono 40 razy ! <3 To naprawdę dużo jak na tak mały rozgłos Hahha <3

Postanowiłyśmy. Po zakończeniu tego bloga zakładamy kolejny Tak szybko się nas nie pozbędziecie! My z Ziallnową i wgl my wszystkie mamy już setki pomysłów hahahha <3

UWAGA! UWAGA!
Już niebawem odbędzie sie 'przechrzczenie' Ziallnowej
Hahhahah <#

Jaram sie jak dzika świnia na zakręcie <3

Hue Hue Hue Hue <3

Jeehaaaaaanyyyyy ♥

W nagrodę, że jesteście z nami przez te 200 dni.. w poniedziałek ( lub jutro) rozdział! Co wy na to? *o*

KOCHAMY WAS I DZIĘKUJEMY!

Wasze :
~ Malikowaa xx
~ Zaynsterowa xx
~ Ziallnowa xx
~ Niallowa xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
<<Okami Łucji>>
<3 tygodnie później>

Właśnie szykowałam się na urodzinową imprezę Victorii i Niall’a. Miałam na sobie to : http://www.photoblog.pl/meininspiration/126501874/0249.html , Olivia to: http://www.photoblog.pl/meininspiration/123366963/0231.html , a Vicki to: http://www.photoblog.pl/meininspiration/135318564/0284.html. 3 minuty później pod nasz dom podjechała limuzyna. Otworzyłam drzwi i usłyszałam głos Loczka:
- Gdzie byłyście dziewoje z lele polele?!
- u męskich dziwek! – odparłam z tzw. ‘pokerface’ i weszłam do auta. Chciałam prześlizgnąć się obok Hazzy jednak ten złapał mnie za rękę i pociągnął tak, że usiadłam na jego kolanach. Tam też zostałam… Zaraz za mną wkroczyły dziewczyny i zaczęłyśmy nawijać po Polsku. Oczywiście chłopcy z naszej rozmowy wychwycili tylko swoje imiona. Po chwili zniecierpliwiony Harold przyciągnął mnie do siebie jeszcze mocniej mrucząc do ucha:
- Mmmm… skarbie, ale wiesz, że mi możesz powiedzieć…
- Pff! Po pierwsze: chciałbyś! … a po drugie: łapy z daleka prostaku! – zaśmiałam się.
- hahahah!
W końcu dotarliśmy do domu One Direction, gdyż była to nasza prywatna impreza.

<4 godziny później >
Właśnie skończyłam tańczyć z Louim do piosenki ‘ Gangam Style’ i poszłam napić się wody do kuchni. Tam zastałam Liam’a
- Nadupczaaj na parkiet bejbeee! Huheuheuehuehue <3 – zaśmiałam się.
- Ha ha! Okeeey. Pod warunkiem, że zaszczycisz mnie tańcem z tobą.
- Hmm.. zastanowię się.. – odpowiedziałam bardzo poważnie – Hahah! No żartowałam! A teraz szyyybkoo! pogibajmy naszymi ciałkami <3 Huheuheuheu <3

< Wieczór>
- No okeeey. To jak śpimy? Bo już prawie 40.
- No wiadomo. Ja z Olivką, Niall z Vicki, a wy róbcie co chcecie – odparł Zayn i obie pary ruszyły do pokojów.
- Okey. W takim razie Łucja śpi ze mną – uśmiechnął się Hazzowaty.

<Następnego dnia>
- Sieemaaanoooo! – krzyczała mi Olivia nad uchem, gdy ‘uczyłam się’
- hahahah! Weeź ratuuuuj! Ta algebra mnie wykończy!
- Nie zapominaj, że przeżywam to samo! A teraz zmieńmy temat. Posłuchaj… podobasz się Liam’owi.
- Ahaaa?! Faaajniee! Dobrze wiedzieć ! – bulwersowałam się – tyle, że jakie ja miałabym szanse u niego? Przecież on jest sławny! To że się z nimi przyjaźnię nie oznacza, że mam takie szanse jak ty i Victoria.
- co ja? – rzuciła wchodząca właśnie Vicki.
- O właśnie. Dobrze, że jesteś! Powiedz coś swojej siostrze, bo ona ma jakieś chore urojenia na temat Payne’a ! ! – powiedziałam.
- a więc o to chodzi.. Wiesz Łucja nie obraź się, ale to jak on na Ciebie patrzy tłumaczy się samo przez się. – brzmiała odpowiedź Blondynki.
- boooożeeeee. Przewidziało wam się.
- Jasne! A to jak zawsze psuje mu się humor, gdy przytulasz Loczka? Albo to jak zadzwonił do Ciebie o 40 nad ranem, żeby złożyć ci życzenia? DZIEWCZYNO!! Zastanów się! – wtrąciła się Olivia.
- Jak zamierzanie nadal coś mi wmawiać to lepiej od razu wyjdźcie – rzuciłam.
- Tak? Okey. Możemy wyjść, ale nie oszukuj się. Dobrze wiesz, że my mamy rację…
- Walcie się!
*TRZASK*
Drzwi się zamknęły. Położyłam się na łóżku i gapiłam się w sufit szukając odpowiedzi. Przecież to jakieś głupoty! Liam nawet na mnie nie spojrzy.. po za tym dalej przeżywa to z Danielle. Nadal ją kocha, więc jak mógłby mnie kochać?! On jest taki wrażliwy, a zarazem tak silny… NIE! NIE! NIE! Dość tego! „ Łucja nie oszukuj się! „ – pomyślałam.. Taaak. Koniec z tym. Nie ma co sobie wmawiać. On nic do mnie nie czuje, ja do niego. I koniec! Teraz liczy się Dean. Muszę do niego zadzwonić i umówić się na poniedziałek.. Jest niedziela także mam nadzieję, ze nie ma planów na jutrzejszy dzień… O wiem! Zrobię to już teraz..

<Rozmowa>
Dean: Heej! Jak miło, że znów mogę cię usłyszeć!
Łucja: Czeeeść! Mi również.
D: Hmm.. Jak tam?
Ł: A no dobrze, a u Ciebie?
D: Też. Słuchaj! Jeśli miałabyś ochotę to moglibyśmy się spotkać jeszcze w tym tygodniu? Wiem, ze zobaczymy się w szkole, ale chodzi mi o wyjście.. wiesz..
Ł: Tak! Z chęcią! Właśnie głównie po to dzwoniłam.
D: Haha.
Ł: Okeey. To ja już nie przeszkadzam.
D: Ty?! NIGDY!
Ł: Haha. Ale i tak muszę iść wkuwać algebrę .
D: aa. To życzę powodzenia i do jutra!
Ł: Paa!
<Koniec rozmowy>

Jeest! Teraz udowodnię dziewczynom, że się myliły! Ale im zrzednie mina…
„ Baby you light up my world like nobody else! ‘” – ‘ krzyczał ’ mój telefon. Na ekranie wyświetliło się zdjęcie Daddy’ego.

<Rozmowa>
Ł: Hej!
L: Cześć! Mam prośbę..
Ł: Dawaj.
L: Miałabyś dzisiaj czas gdzieś ok. 13?
Ł: no jasne! A o co chodzi?
L: Potrzebuję twojej pomocy. Mama ma jutro urodziny, a ja nadal nie mam dla niej prezentu.. pomyślałem, że może byś poszła ze mną i wybrała coś dla niej.. w końcu będziesz lepiej wiedzieć niż ja.
Ł: Nie ma problemu. To gdzie się spotkamy?
L: Dziękuję! W parku obok centrum. Przy fontannie. Wiesz gdzie?
Ł: Jasne, jasne.
L: a i mogę sie trochę spóźni, bo mam wcześniej badania.
Ł : okey. Najwyżej poczekam.
L: To pa i do zobaczenia!
Ł: Paaa!
<Koniec rozmowy>

<10 minut później>
- Jak to poprosił cie o pomoc?! – pytała Vicki,
- Normalniee! – odparłam
- Mówiłam, że mu się podobasz!
- Ughh.. macie obie jakieś chore urojenia! Zajmijcie się sobą i swoim życiem! Ja jakoś wam nie wchodzę z butami w wasze związki z Zayn’em lub Horanem! – bulwersowałam się i skierowała się do swojego pokoju.
Przebrałam się w to: http://www.photoblog.pl/meininspiration/118041175/0143.html. Zerknęłam na zegarek. Była 12.35, więc wyszłam z domu i spacerem ruszyłam na miejsce spotkania.

<Kilkadziesiąt minut później>
Była 13.15. Rozglądałam się za chłopakiem, aż w końcu go dojrzałam na jednej z alejek.
- Cześc! I jak na badaniach?! –
- Nie uwierzysz!! Mam.. maam…
- co masz?! – przestraszyłam się.
- Zdrową nerkę!
- O boże! Naprawdę?! – rzuciłam mu się na szyję! – Nawet nie wiesz jak się cieszę!!
W tym momencie chłopak objął mnie w talii i położył na krawędzi fontanny. Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem. Wtedy nasze oczy się spotkały… „ Boże jakież on ma cudne tęczówki !! „ - przeleciało przez mą głowę. Czułam jego oddech na szyi.. Już miałam zapytać o co chodzi, gdy jego ciepłe wargi dotknęły mych ust. Serce zaczęło mi łomotać jak nigdy. Setki myśli przeleciało mi przez głowę. Świat wokół nas zatrzymał się. Byliśmy tylko my. Ja i On.
Trwało to może kilka sekund, dla mnie jednak całą wieczność…
W końcu oderwał wargi od moich ust.
- ja.. jaa…. – mówił – ja przepraszam.. – spuścił głowę i usiadł na zimnym murku. Poszłam w jego ślady.
- Niby za co?
- Za to, że mącę Ci w życiu. Dobrze wiem, że wolisz Hazzę bądź Dean’a. a mimo to… ehh.. nie ważne…
- Liam spójrz na mnie! - zażądałam. Chłopak wypełnił polecenie.
-Harry jest dla mnie jak brat, a Dean.. to było co najwyżej zauroczenie. I cieszę się, że zrobiłeś to. Gdyby nie Ty nigdy nie uświadomiłabym sobie, że tak naprawdę mi na tobie zależy. Nigdy nie dopuszczałam do siebie tej myśli, bo w końcu jestem jedną z tych co pragną miłości od Ciebie. Od One Direction. Jestem jedną z Directioners. A oboje dobrze wiemy, że Directioners mogą tylko o czymś takim marzyć… Te piski i to wszystko was wykańczam wiec żadna z nas nie jest godna nawet was przytulić.. Więc czemu ja bym mogła? To że mam znajomości i was poznałam nie przekreśla mnie z listy Directioners. Nadal nią jestem, wiec nie wiem co tu jeszcze robię! Nie powinno mnie tu być… Nigdy nie powinnam poznać żadnego z was.. Może i mnie to cieszyło, ale niedawno zrozumiałam, że to bez sensu.
- My kochamy wszystkie fanki mimo, że czasami cierpimy, ale to dzięki nim jesteśmy tym kim jesteśmy. Ty nie jesteś jak każda. Jesteś inna! W pozytywnym sensie.
- Mimo wszystko i tak zasługujesz na kogoś lepszego.
- Nie! Ja nie chcę! NIE CHCĘ ! Ja Ciebie kocham! Ciebie! I niech cały świat to usłyszy – urwał i wskoczył na fontannę. – KOCHAM ŁUCJĘ! KOCHAM JĄ! SŁYCZYCIE?! KOCHAM JĄ JAK WARIAT!!!!!! NIECH WSZYSCY WIEDZĄ!
Poczułam jak łzy spływają mi po policzkach….
- Boże! Łucja co się stało? Zrobiłem coś nie tak? Wiem, że jestem idiotą, ale proszę powiedz o co chodzi.. – mówił chłopak. Spojrzałam na niego zapłakanymi oczami. Bez chwili namysłu pocałowałam go najczulej jak potrafiłam. Czułam jak uśmiecha się.
- Tak wygląda moja odpowiedź. – rzuciłam i wtuliłam się w niego – ale błagam. Już nie krzycz, bo fanki mnie uduszą! – śmiałam się.
- ha ha ! okey ,obiecuję. Ale teraz chodźmy już zanim zbiegną się papparazzi. – chwycił moją dłoń i pobiegliśmy do najbliższej taksówki..

< 40 minut później>
Stanęliśmy w progu salonu trzymając się mocno za ręce. Baliśmy się reakcji naszych przyjaciół…
- Łojejeojojoj! WIEDZIAŁEM!!!!! Hazza dawaj kasę! ! – krzyknął Louis.
- No ludzie! Nie mogliście poczekać 1 dzień dłużej?! Przez was przegrałem! - zbulwersował się Loczek wyciągając portfel.
- Ha ha h. Idioci – skwitowała Olivka i podeszła do nas – daaawać pyszczki! … Także ten.. tego… To ja będę świadkiem! Żeby później nie było nieporozumień!
- Ej! A ja?! To ja będę świadkiem – wtrąciła się Vicki.
- Wypchaj się! – odcięła się Olivia – No i tylko m grzecznie, bo za młoda jestem na bycie ciocią!!
- Ha ha ha ha ha ha. Okey, okey. Obiecuję, że wszystkiego dopilnuję – zaśmiał się Liam i spojrzał na mnie czułym wzrokiem…
- No to gołąbeczki! Zostawiamy Was samych – Malik uśmiechnął się znacząco po czym razem z Livką, Niall’erm i Vicki udali się do domu dziewczyn.
- ZAYN! – śmiała się jego dziewczyna.
- no a my damy wam tylko spokój, bo niestety, ale nasz klub już jest zamknięty, wiec pogramy! – rzekł Lou i razem z Hazzowatym rzucili się do konsoli.
- To co robimy? – zapytałam.
- Chodź!
Udaliśmy się do pokoju chłopaka. Po chwili leżeliśmy na jego łóżku.
- Wiesz… cieszę się, że jesteśmy razem.
- Hahah. Ja też. – odpowiedziałam . wtedy mnie olśniło… - o FUCK! …
- Coś się stało?
- Dzisiaj rano dzwoniłam do Dean’a po to żeby udowodnić dziewczynom, że się mylą. No i się Z nim umówiłam na jutro…
- aaaa. – chłopak zasmucił się.
- ale wiesz? Mam go gdzieś. Liczysz się Ty – złożyłam pocałunek na jego ustach. Chłopak położył rękę na moim brzuchu.. – Hahahhahahah! P-p-przestaaaaaaaaań mnieee… ha ha ha… ł-ł-łaaaskotaaaaać ha ha ha ha! – mówiłam pomiędzy spazmami śmiechu.
- Ooo! Masz łaskotki? Ah tak?! – powiedział i perfidnie zaczął wykorzystywać mój słaby punkt. Co najlepsze skakałam jak głupia po nim i po łóżku, co wyglądało co najmniej dwuznacznie =D
- PAYNE!!!!!! – krzyknęłam.
- Coooo?
- Skończ!
- Poproś ładnie!
- Proooooszeeee
- Hmmm… to mogłoby mi wystarczyć, aleje…. Nie jednak nie. To za mało – droczył się ze mną.
Pocałowałam go prosto w usta i spojrzałam błagalnym wzrokiem w jego oczy.
- Nie patrz tak na mnie!! – rzucił
- To przestań mnie łaskotać!
- No dobra. – uśmiechnął się i mnie puścił.
Nagle do pokoju wpadł Larry.
- a wy jeszcze w ubraniu?! – wydarł się Hazza.
- To dopiero gra wstępna zboczeńcu! – odparowałam.
- Możemy zostać na dalszy ciąg wydarzeń?! – zapytał Lou z figlarnym uśmieszkiem.
- Nie, albowiem nie godni jesteście by na to patrzeć! – odparł Liam i wywalił chłopaków za drzwi..

<Następnego dnia>
*le stołówka

- Cześć Melodie! – rzucił Dean.
- Ooo hej! Skąd znasz moje przezwisko?!
- A tak jakoś… To jak? Nasze spotkanie nadal aktualne?
- No właśnie… bo widzisz. Nie możemy się spotkać.
- To może jutro?
- Nie. Źle mnie zrozumiałeś. Ani jutro, ani pojutrze. W ogóle nigdy – wyrzuciłam z siebie jednym tchnieniem.
- Czemu? - chłopak zasmucił się.
- Wybacz, ale dzwoniąc wczoraj do ciebie nie spodziewałam się tak nagłej zmiany wydarzeń..
-Ktoś był szybszy ode mnie>
- Tak. Przepraszaam…
- Nic się nie stało. Dobrze, że mi wyjaśniłaś. Życzę wam szczęścia i mam nadzieję, że go poznam. – uśmiechnął się.
- To co? Przyjaciele?
- Jasne! Pod warunkiem, że poznam tego twojego ‘casanovę’. Hahahah
- HA ha ha. Nie ma sprawy.
- Żółwik?
- Żółwik! 0 i przybiliśmy tzw. ‘żółwika’.

<<Oczami Olivii>>
Właśnie podeszła Łucja.
- I jak poszło??? – zapytałam.
- Spoko. Jest sztama – uśmiechnęłam się.
- To fajnie! A co tam u Liam’a??
- Okey. Pisał mi rano sms-a.
- O jak słodko!
„…Vas happening’ Olivka?!... Vas happenin’ Olivka?!... Vas happenin’ Olivka?!... Vas happe…” – brzmiał dźwięk mego telefonu. Oczywiście nagrany przez Zayn’a. xD
Odeszłam kawałek od Nutki i odebrałam.

<Rozmowa>
Olivia: Słucham??
Wictor: Siemasz Mała!
O: Mała to jest twoja pała Cweluu!
W: Ha ha ha. Nawet nie wiesz jak za tym tęskniłem!
O: ha ha ha. Ciota! <3
W: Też Cię kocham kuzynkoo!
O: Oo jak słodko. I dzwoniłeś tylko po to, żeby mi o tym powiedzieć?
W: Między innymi..
O: Więc o co chodzi?
W: Chodzi o to, że… Ale błagam! Nie mówi o niczym Łucji!!
O: Okey, okey, ale mów.
W: A więc.. Mam problem z dziewczyną..
O: A dokładniej?
W: Nie mam pojęcia jak zwrócić na siebie jej uwagę. Do tej pory przychodziło mi to z łatwością, ale przy niej robie się wstydliwy i sama rozumiesz…
O: Aww <3 Zakochaniec!! <3
W: Nie śmiej się!
O: Okey. Pomogę ci.
W: Naprawdę?! Dzięki! Kiedy masz czas??
O: Mógłbyś być pod moją szkołą ok. 14:15? Wtedy kończę zajęcia, a Melodie zostaje na matmie…
W: Nie ma problemu. Będę.
O: Okeey.
W: Jeszcze raz dziękuję. Pa!
O: Do zobaczenia!
<Koniec rozmowy>

Znów usiadłam przystoliku obok kuzynki.
- Kto to? – zapytała
- Ymmmm….. Zayn – skłamałam.
- aa. Rano już ci mówiłam, że zostaję na matmie, ale nie byłam pewna.. Dlatego informuję cię, że jednak musisz wracać sama.
- Nie ma problemu.

*le po szkole.
Zeskoczyłam z ostatniego schodka i podniosłam wzrok. Ujrzałam Wictora idącego wśród tłumu.
- Cześć! 0 krzyknęłam i pobiegłam w jego stronę…

<<Oczami Zayn’a>>
Wysiadłem z samochodu. Cieszyłem się, ponieważ miałem właśnie zamiar zrobić niespodziankę mojej dziewczynie.
Przekroczyłem bramę i stanąłem jak wryty. U stóp szkoły była Olivia przytulająca jakiegoś chłopaka… Poczułem niemiłe ukłucie w środku.. Coś pękło.. Tak, to moje serce.. W jednej chwili cały mój świat legł w gruzach. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje…
Usiadłem za kierownicą. Przekręciłem kluczyk w stacyjce. Bez przerwy trzymałem nogę na gazie. Jechałem strasznie szybko.. nie wiem czemu.. chyba w ten sposób chciałem zostawić za sobą ten okropny ból.. Nie udało się. On nadal dawał o sobie znać.
Wróciłem do domu.
- Hej Zayn! I jak? Niespodzianka się udała?? – rzucił Liam. Spojrzałem na niego ciężkim wzrokiem.
- Taa.. szkoda tylko, że spędza ten czas z innym – uciąłem krótko.
- Że co?! – usłyszałem za sobą, jednak odpowiedziało mu tylko głuche echo zamykanych drzwi.. Nie wyrabiam! Położyłem się na łóżku i zacisnąłem mocno powieki.
„Może to tylko sen?!” – pomyślałem i uszczypnąłem się w ramię.
„ Nie, to nie sen. To ta szara rzeczywistość..” – podpowiedziałem mym myślom….

*Ciąg dalszy nastąpi*

________________
Heellloł! <3 O boooziuuu <3 rozdział 29 *o* Pisany w dziwnych okolicznościach Początek u Ziallnowej w bardzo dziwnych pozycjach ; o a końcówka u mnie pisana podczas, gdy siedziałam na parapecie po raz kolejny zaciągając się samotnością... no ale nie ważne Hahhaha <3
Dzisiaj mamy już 200 dni blogaa! Łojeejeeej <3 Ale notka o tym zaraz będzie dodana xd

Jak się podobaa?

Ludzie, ludziee! dawajcie więcej komentarzy <3 Prosimyyy! To dla nas serio ważne. No bo co was kosztuje tylko góra 10 sekund?? ...

Wasza: ~Zaynsterowa ♥. xx

Wasze :
~ Malikowaa xx
~ Zaynsterowa xx
~ Ziallnowa xx
~ Niallowa xx
  • awatar Directioners Forever <3: @Ziallnowa: Powiedziała to ta, która ma zagrożenie z WOS-u i podpadła nauczycielce od Polskiego :D Ale masz racje... było warto! :D
  • awatar Gość: hahahahahaha nie no nie mogę! Boskie to jest! pisać dalej! <3 ;D
  • awatar Gość: Niallowa...no za grosz dyskrecji!!Zaynsterowa ty cwelu posadził a nie położył na fontannie (;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
<Nazajutrz rano>
Obudził mnie dźwięk mojego telefonu. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę… 40 na ranem ?!.. Kliknęłam na zieloną słuchawkę nie zwracając uwagi na to, kto dzwoni.

<Rozmowa>
Łucja: Halo!
Liam: Happy birthday to you! Happy birth…
Ł: Odbiło?!
L: Przepraszam, ale chciałem zrobić Ci niespodziankę..
Ł: Okey. Nie gniewam się.
L: Ale byłem pierwszy?!
Ł: No masz wyczucie, ale skąd wiesz, że dzisiaj są moje urodziny?
L: Yyy… noo… b-boo… Olivka mi powiedziała, a ja tak jakoś zapamiętałem. ..
Ł: Aha spoko.
L: Noo… to może ja już kończę..
Ł: Ej! Czemu?!
L: Bo przecież Cię obudziłem i pewnie chcesz spać.
Ł: Co? Nie! I tak już nie zasnę.
L: Ahaa…
Ł: No to jak masz czas to może pogadamy?
L: Okey.. Jak tam w szkole?
Ł: Ugh.. Nie przypominaj. Wszystko ok., ale z nauką nie najlepiej..
L: Naprawdę? Wiesz co.. jeśli masz jakieś problemy to mogę ci pomóc. Wystarczy że powiesz.
Ł: Dzięki, ale powinnam sobie jakoś poradzić.
L: Jak chcesz.
Ł: No a jak próby?
L: No spoko. Zaraz powinienem obudzić resztę, bo Simon chce nas zobaczyć.
Ł: Aaa. To idź już, bo jak znam życie to chłopcy nie staną.
L: Ha ha. Masz rację.
Ł: Ha ha. To paaa! I miłego dnia!
L: Nawzajem. Cześć!
<Koniec rozmowy>

Wiedziałam, że już nie zasnę, więc nakarmiłam rybki, a później usiadłam przy fortepianie i zaczęłam grać. Nie minęła minuta, a do pokoju wpadła Olivia z Victorią, obie w pomiętej piżamie i odstających we wszystkie strony włosach.
- Pogięło cie?! – wrzeszczały.
- No coo?! Liam zadzwonił żeby złożyć mi życzenia i nie mogłam zasnąć, więc gram.
- Ojeej. Jaki on słodki! Ahh… chłopak jest zakochany.. – wzdychała Vicki siadając na łóżku.
- Taa. Jasne! A ja to księżna Diana!
- Myśl sobie co chcesz, ale ja i tak wiem swoje – odpowiedziała dziewczyna.
- Do0bra skończcie. A tak z innej beczki.. Vicki pożyczysz mi te twoje zielone kolczyki? – zapytała Olivia.
- Nie! – syknęła jej siostra.
- Czemu?!
- Bo nie!
- Idiotka!
- Kretynka!
- Osioł!
- Baran!
- Kujon!
- Nieuk!!
- Pajaac!
- Niecywilizowany cwel!
- głupia jesteś!
- Tak, ale to w moim przypadku tata strzelił tym mądrzejszym plemnikiem – wypaliła blondynka. Wszystkie strzeliłyśmy facepalm’a, po czym zaczęłyśmy panicznie się śmiać.
Zanim się obejrzałyśmy była już 70. Zebrałyśmy się i ruszyłyśmy do szkoły.

<<Oczadłami Olivki>>

<Ok. 150>
Łucja siedzi w swoim pokoju, Victoria poszła na randkę z Nialler’em, a ja leżę znudzona na łóżku i podziwiam mój jakże piękny sufit. Nagle ktoś zapukał.
*le PUK PUK
Drzwi otworzyły się i już po chwili czułam słodki smak ust Zayn’a na swych wargach.
- Mmm.. Cześć kochanie! – wymruczał
- Cześć!... a gdzie reszta?
- Zaraz przyjdą.
- Okey.
Po chwili wszyscy, czyli ja, Nutka, Vicki i reszta zespołu, siedzieliśmy na podłodze i zaczęliśmy grę w butelkę na pytania. Zakręcił Zayn.
-Której dziewczyny tyłek? – Zapytał Malik Hazzowatego.
- Pff! Jasne, że Łucji!!!! – krzyknął i postawił kolejne pytanie Payne’owi. – Zarywasz do kogoś?!
- Zamierzam.. – brzmiała odpowiedź.
- A znamy ją? – zapytałam.
- Być może..
- Jakiś ty tajemniczy! – zaśmiał się Niall.
Teraz wypadło na mnie.
- Ja czy Harry?
- ZAYN! – rzuciłam i uśmiechnęłam się do mojego chłopaka.

<< Paczadłami Łucji>>

<Następnego dnia>

*le FIZYKA
Nauczyciel właśnie rozdał nasze sprawdziany.
- Kuźwa pała! – stwierdziłam patrząc na czerwony napis.
- Wiesz, ze nie możesz zawalić roku, więc naucz się tego! – mówiła Olivka.
- No wiem! Ale jak mam…. WIEM! – rzuciłam.
*le dzwonek na przerwę

<Rozmowa>

Łucja: Cześć Liam!
Liam: Ooo cześć! Coś się stało?
Ł: No w sumie.. Dostałam 1 z fizy i potrzebuję pomocy…
L: Okey pomogę ci!
Ł: Naorawdę?! Dziękuję ! Jesteś najlepszy!
L: Ha ha. O której mam być u ciebie?
Ł: Hmmm… Ja właśnie wychodzę, ze szkoły, więc możesz w każdej chwili.
L: Okey. Pa!
Ł: Paa!

< Koniec rozmowy>

<<Oczami Liam’a>>
Zerknąłem na zegarek. Minęły 2 godziny od rozmowy z Łucją. Zadzwoniłem na dzwonku…
- Ooo cześć! – przywitała się Vicki.
- Hej! Jest Łucja?
- No jasne, wchodź! Chyba trafisz?
- Tak, tak.
Ruszyłem schodami na górę. Stanąłem pod drzwiami i usłyszałem czyjś piękny głos…
“I've heard there was a secret chord
That David played, and it pleased the Lord
But you don't really care for music, do you?
It goes like this
The fourth, the fifth
The minor fall, the major lift
The baffled king composing Hallelujah

Hallelujah, Hallelujah
Hallelujah, Hallelujah…”*
Uchyliłem drzwi I ujrzałem Łucję grającą na fortepianie.
-Wow. To było niesamowite! – powiedziałem. Dziewczyna spojrzała na mnie – nie wiedziałem, ze grasz…
- No widzisz. Wielu jeszcze o mnie rzeczy nie wiesz…
Po tym krótkim dialogu zaczęliśmy się uczyć. Tak minęły nam kolejne 2,5 godziny..
- Jejkuu! Liam, nawet nie wiesz jaka jestem ci wdzięczna! Nareszcie rozumiem fizykę!
- Drobiazg.. Mam prośbę. Zagrasz jeszcze raz na fortepianie?
- Pod warunkiem, że ty zagrasz ze mną.
- Ale ja nie umiem..
- Wiem, że umiesz. W końcu byłam Directioner i nic przede mną nie ukryjesz – uśmiechnęła się.
- Ha ha. Okey, okey.
Zaczęliśmy grać wolną melodię. Zerknąłem na profil dziewczyny. W białej bluzce, lekkim makijażu przy czarno-białym fortepianie wyglądała jak anioł. Była piękna. Tak! Właśnie! Jest śliczna. W końcu to zrozumiałem… Zakochałem się! Nie mam jednak na co liczyć, ponieważ ona woli Harry’ego… miałem ochotę ją pocałować…
< Wieczór w domu>
Rozmyślałem długo o Melodii. Nie mam jednak u niej szans.. To boli. Tak bardzo chcę być z nią, lecz ona tego nie zrozumie.. wyśmieje mnie.. Jednak musze coś zrobić. MUSZĘ! Cokolwiek… Z tym postanowieniem zasnąłem.

<<Widziadłami** Łucji>>
<Tydzień później>

*le na stołówce
-Ha ha! Jakie on ma gaałyy! O bosh! Masakra jakaś – śmiałam się z nauczyciela od WOS-u.
- No! Ej no znam was kilka dni, a już wiem, że jesteście pojechane! HA ha – mówiła Nat.
- ejejejjej! Poczekaj. Ciekawe co powiesz po roku! – uśmiechnęłam się.
- Nutkaa! A pamiętasz tego gościa, co wtedy po występie chłopców nas ‘zaczepiał’? – zapytała Olivka.
- No pamiętam. A co?
- No, bo on właśnie idzie do nas.
- CO?! – faktycznie zbliżał się blondyn.
- Hej! – przywitał się siadając naprzeciw mnie – Jestem Dean. A Wy?
- Emm.. Jestem Łucja, a to moja kuzynka – Olivia oraz nasza przyjaciółka – Natalie.
- Miło Mi- uśmiechnął się. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego jaki z niego przystojniak!

*le dzwonek na lekcje
Cała lekcję myślałam o Dean’ie, aż nagle w połowie usłyszałam: „..So Get out, Get out Get out my head!...”. Zrozumiałam, że to mój telefon. Dzwonił Hazzam więc bez chwili wahania odebrałam.
- No siema!... niee! … chyba… Ha ha! … a masz? … Dajeesz! … - domyśliłam się, ze byli nachalni. – ej! Nie bić się tam!.... no ja was też.. niee! .. Tak!... No wiem..
- Łucjo, czy ja Ci przypadkiem nie przeszkadzam?! – zapytała wkurzona nauczycielka.
- No w sumie.. gdyby pani mogła pani trochę głośniej.. albo lepiej by było, gdyby pani wyszła.. ale może pani tutaj stać i mnie słuchać. – rzuciłam
- Co proszę?! Mam dość tej młodzieży! No ja kiedyś zwariuję z wami! – bulwersowała się i wyszła. Po chwili zakończyłam ‘rozmowę’ z Larry’m.

<Następnego dnia>
*le 3 przerwa

-Hej! – usłyszałam za sobą znajomy głos. Był to nie kto inny jak Dean.
- No hej! – uśmiechnęłam się.
- Tam jest wolny stolik, usiądziesz ze mną?
- No spoko – w sumie i tak nie miałam z kim siedzieć, bo Livka i Natka odpisywała zadania w łazience. Skumacie?! Ja zrobiłam zadanie, a one nie! *o*
Gadaliśmy chwile, gdy chłopak wypalił:
- Yyyy…. Dasz się zaprosić na lody po szkole?
- Okey. I tak nie mam nic do roboty.
- to się cieszę – odparł z ogromnym zacieszem na twarzy.

<<Oczami Olivkii>>
*le lekcja
Zaczęła się kolejna lekcja. Łucja kimała, a ja siedziałam w stanie ‘skupienia’, gdy nagle z łoskotem otworzyły się drzwi i do sali wpadli Hazza z Lou i zaliczyli glebę, za nimi Zayn kłócący się z Niall’em o jedzenie, dalej Liam i Vicki z kamerą. Na samym końcu wkroczył załamany ‘wujcio’ Simon, mówiąc:
- Dzień dobry, przepraszam za nich…
- co to ma być?! … to.. to jakieś włamanie! Naruszenie mienia szkoły! Proszę stąd natychmiast wyjść!!! – bulwersowała się nauczycielka.
- My przyszliśmy tylko zwolnić Łucje i Olivię.
- Co proszę?! A pan jest ich opiekunem prawnym?
- Nie, ale jetem menagerem tego oto zespołu, który zarabia miliony! Więc niech mi tu pani nie pierdoli o jakichś opiekunach!
- Jak pan się wyraża przy dzieciach?!
- Pani się łudzi, że oni nie używają takich słów? Żal mi pani…
Łucja właśnie się ocknęła.
-Łucjo, ah Łucjo! Gdzie byłaś niewiasto?! – wypalił Hazza klękając.
- Haroldzie! Oh Haroldzie.. Romeo Ty mój! Nie wracajmy w stare dzieje.. Żyjmy tą chwilą… - wygłosiła Nutka.
- Szekspir i Mickiewicz w jednym – rzuciłam.
W tym momencie Loczek wstał, spojrzał na kobiecą część klasy, uśmiechnął się łobuzersko, poprawił marynarkę i dumnym krokiem ruszył w naszą stronę. Już po chwili był w ramionach Łucji. Po klasie przebiegł cichy szmer… Odruchowo zerknęłam na Payne’a. Był jakiś dziwnie smutny.. Jednak w tej chwili Malik zasłonił mi chłopaka, objął mnie w talii i poprowadził ku wyjściu po drodze zabierając moją torbę. Za nami ruszyła reszta. Usłyszałam za sobą usłyszałam jeszcze: ‘oto moja wizytówka’ i drzwi do Sali się zamknęły. Zaledwie kilka minut później całą dziewiątką siedzieliśmy w samochodzie.
- Ha Ha! Co to miało być?! – mówiła Melodie.
- taki tam przypał – skwitował Louis.
- Ej! Cwele ciiszaa! – krzyczała Vicki.
- Daaaawaaać mooojeee marcheeewkiiiii! – krzyknął Tomlinson robiąc na złość blondynce.
- A gdzie moje żarcie?! – wtórował mu Nialler.
- No dobra.. A tak z inne beczki.. Co u was ciekawego? – zapytał Zayn.
- No nic.. Wczoraj zrobiła dobry uczynek – przeprowadziłam psa przez drogę… KAMIENIEM! – rzuciła Nutka.
- HA ha ha ha ha!
- Eeej! Łucja! Co Ty robiłaś sama na jadalni?- spytałam
- Noo nic Siedziałam z Dean’em i nawet zaprosił mnie na… O KUŹWA! Zapomniałam! Przecież on tam na mnie czeka.. oo bożee! Ale jestem głupia! - i wybrała numer do chłopaka. W tym momencie wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do domu One Direction. Liam od razu pobiegł do swojego pokoju….

<<Gałami Łucji>>

Po rozmowie z Dean’em udałam się do salonu, gdzie byli wszyscy oprócz Daddy’ego. Zaniepokojona jego brakiem pobiegłam w stronę jego pokoju. Zastałam chłopaka leżącego na łóżku o pustym wzroku, patrzącego na sufit..
- Co jest? – spytałam i usiadłam na krawędzi.
- Nic..
- Przecież widzę! Patrzysz w sufit, co znaczy, że coś jest nie tak..
- Ehh.. chodzi o tą dziewczynę…
- tą na której ci zależy?
- taak..
- No i co z nią? Mi możesz powiedzieć..
- Wiem.. ona.. wydaje mi się, że nic do mnie nie czuje po za sympatią. I jeszcze umawia się z innym… Nie mogę na to patrzeć.. nie mogę tego słuchać! To tak cholernie boli…
- Zakochałeś się.. naprawdę.. możee.. spróbuj z nią pogadać. Szczera rozmowa zawsze pomaga. Powiedz jej, co czujesz, a jeśl cię wyśmieje to znaczy, że nie jest ciebie warta.
- Muszę się zastanowić.. na razie brakuje mi odwagi..
- Okey. Tylko zdecyduj się w porę, bo później może być już za późno…
- Okey.. Dziękuję Ci!
- Za co?
- Za to, że pomogłaś ..
- Haha. Nie ma za co. A tak z innej beczki… Ładna jest chociaż?!
- No jasne. Ona jest inna… W pozytywnym sensie.. Jest strasznie utalentowana i choć bez przerwy żartuje i wygłupia się to i tak wiem, ze gdzieś tam w środku kryje się zupełnie inna osoba… Gdyby tylko otworzyła swe serce przede mną..
- Zobaczysz, że będzie wszystko dobrze. Uśmiechnij się! I koniecznie powiedz jak z nią porozmawiasz.
- Okey. Obiecuję Ci, że dowiesz się pierwsza..

<<Paczadełkami Victorii>>

Zapukałam do drzwi pokoju Olivii. Dziewczyna stukała w klawiaturę od laptopa..
- Co robisz? – zapytałam zajmując fotel.
- Obczajam Twitter’a, bo dawno tego nie robiłam.. Pełno tu hejtów.. ehh.. ale i pełno fanek – uśmiechnęła się.
- ha ha. Ejj.. musimy pogadać..
- Coś się stało? Chodzi o Niall’a?
- Nie. Z nim wszystko okey.. A nawet bardzo dobrze.. Chodzi o Liam’a i… Nutkę..
- Ahaa.. czyli ty też to zauwarzyłaś..
- No tak.. Ten wzrok Liam’a, gdy Łucja przytulała Styles’a, albo jego dzisiejsze zachowanie….. To dziwne.. Wydaje mi się, że… że…
- .. że się zakochał.
- no właśnie. Tylko pewnie biedak nie ma odwagi… Z tego co wiem to się zwierzał Łucji o problemach z jakąś dziewczyną..
- A mi się wydaje, ze on z nią rozmawia o niej samej…
- No fakt… Sprytne! Mam nadzieję, ze coś z tego wyjdzie.. naprawdę do siebie pasują…
- I to jak! Trzeba trochę Melodie naprowadzić na to, co czuje Payne…
- Okey. My to jesteśmy genialne! Hahahahah!
- Hahahah!

<===Dopowiedzenie od autorek===>
*Piosenka pt. "Hallelujah" - Leonarda Cohena.
** 'widziadłami' - to po prostu oczy Takie określenie wzięło się z głupawki z Ziallnową *o*

_______________
Helloł! Siemeeczkaa! Ajajaj <3 ahhah <3 Rozdział dodany 10 dni po ostatnim *_* Hahahha <3

Chciałybyśmy Wam wszystkim podziękować za.. 4000 wejść! To dla nas ważne! Dziękujemy ! *le podnieta *o* ....

AHahha <3 Kolejny rozdział dodam w nieokreślonym czasie, ponieważ czekają mnie za 2 tygodnie 4 konkursyy *_* Haha! Wiem jestem dziwna, ale dzięki tym konkursom dostane podwyższoną ocenę na koniec roku, a naprawdę mi na tym zależy.. HAha <3

Jeszcze raz: WIELKIE DZIĘKI! <3

Love you all <3 xx

Wasza: ~Zaynsterowa ♥. xx

Wasze :
~ Malikowaa xx
~ Zaynsterowa xx
~ Ziallnowa xx
~ Niallowa xx

P.S. Liczymy na więcej komentarzy! <3

A I jeszcze jedno... Polecam bloga naszej kochanej Asii <3 Macie link: http://niallerowaxx.blogspot.com/2012/10/rozdzia-1.html . To jej początki, więc bądźcie wyrozumiali ^^

KOCHAMY CIĘ ASIUUU! ♥
  • awatar Directioners Forever <3: @vikki.: Hahhahah. Wiemy, alee. po prostu stwierdziłyśmy, że tak bedzie bardziej ciekawsze xd No bo czyż ludzie pojechani nie są najlepsi? ^^ A uwierz mi. Czytałyśmy gorsze logi o.0
  • awatar vikki.: nie żeby coś ale to staje się porządnie jebniętne . xD
  • awatar Gość: Z Ziallnowej na pewno nie jestem dumna.Ten cwel Ave pisze przez W.Nasturcja na pewno dała by ci pałe.Pff..Ale i tak cie kocham skarbeczku ty mój:)))<33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›